Ojciec Magdy z reportażu "Wyborczej" odpowiada Jackowi Kurskiemu. "Podziwiam moją córkę"

"Wbrew temu, co insynuuje pan Kurski, nigdy nie przyszłoby mi do głowy, aby w celu budowania kariery zawodowej posługiwać się dzieckiem" - pisze w oświadczeniu ojciec dziewczyny, którą miał molestować syn Jacka Kurskiego.
Zobacz wideo

"Gazeta Wyborcza" napisała, że syn Jacka Kurskiego - Zdzisław Antoni - miał wykorzystywać pochodzącą z Trójmiasta Magdę Nowakowską, odkąd ta skończyła 9 lat. Obie rodziny miały od lat spędzać wspólnie wakacje w leśniczówce w Danielino położonej nad jeziorem Motława Wielka. Ojciec dziewczyny to były radny PiS. Był również asystentem Jacka Kurskiego, kiedy ten pełnił funkcję europosła. "GW" podała, że dziewczyna była molestowana przez syna Kurskiego, a sprawa wyszła na jaw, gdy ta miała 14 lat. Śledztwo w tej sprawie było dwukrotnie umarzane. 

Blokada na podcaście? Odblokuj wszystkie podcasty za 5 zł

Sam Kurski wydał w tej sprawie oświadczenie i ocenił, że artykuł w "Wyborczej" to atak polityczny. Oskarża też ojca dziewczyny, którego nazywa "alkoholikiem", że wykorzystywał sprawę do szantażu i "próby wyłudzenia stanowisk w spółkach Skarbu Państwa". 

Lucjan Nowakowski, ojciec dziewczyny, po kilkach dniach zdecydował się zabrać głos. Treść oświadczenia wysłał do "Wyborczej". "Wbrew temu, co insynuuje pan Kurski, nigdy nie przyszłoby mi do głowy, aby w celu budowania kariery zawodowej posługiwać się dzieckiem – ani cudzym, ani tym bardziej własnym – i jego cierpieniem. Sam pomysł, że ojciec mógłby tak postąpić, w mojej ocenie, jest absurdalny i odrażający, a posądzanie mnie o coś podobnego uznaję za podłość i skrajne wyrachowanie" - napisał Nowakowski. 

Podkreślił, że jego córka sama zwróciła się do "Gazety Wyborczej", a on nie miał na jej decyzję żadnego wpływu. "Można nawet powiedzieć, że ponieważ obecnie pełnię funkcję w zarządzie spółki z udziałem Skarbu Państwa, to w interesie mojej kariery zawodowej byłoby odradzanie jej upubliczniania tej historii. Tym bardziej więc absurdem jest podejrzewanie mnie o inspirowanie tych działań" - przekonuje ojciec Magdy, którą miał wykorzystywać syn Jacka Kurskiego.

Pisze także, że sam nie poradził sobie z ciężarem sytuacji i wszystkim zajmowała się jego żona, za co należy jej się wdzięczność. "Na koniec powiem jeszcze jedno: podziwiam moją córkę i będę ją zawsze wspierał, jak tylko potrafię, bez względu na konsekwencje" - podsumował w przesłanym oświadczeniu Lucjan Nowakowski. 

DOSTĘP PREMIUM