Cimoszewicz ma nadzieję na niezawisły sąd, a o zarzutach prokuratury mówi: Czuję się niewinny

Czuję się niewinny, ale nie oczekiwałem ze strony prokuratury umorzenia postępowania - zapewnił europoseł. Rzecz musi być rozpatrzona przez sąd z nadzieją, że zdarzy się niezawisły sędzia, gotów orzekać sprawiedliwie - powiedział Włodzimierz Cimoszewicz TOK FM.
Zobacz wideo

Białostocka prokuratura okręgowa wystąpiła do Parlamentu Europejskiego o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej europosła Włodzimierza Cimoszewicza. Śledczy chcą postawić politykowi zarzuty spowodowania wypadku i ucieczki z miejsca zdarzenia.

Włodzimierz Cimoszewicz był gościem "Wywiadu Politycznego". 

- W ubiegłym roku, kiedy potrącił pan rowerzystkę, nie powiadomił pan policji ani pogotowia ratunkowego, tylko zabrał pokrzywdzoną do domu. I prokuratura wystąpiła do Parlamentu Europejskiego o wyrażenie zgody na pociągnięcie pana do odpowiedzialności karnej - pytała go Karolina Lewicka.

- Wiem to z mediów, nie od prokuratury. Niechętnie komentuję to, czego nie widzę. Nie jestem zaskoczony, ta sprawa musi znaleźć rozwiązanie. Czuję się niewinny, ale nie oczekiwałem ze strony prokuratury umorzenia postępowania - zapewnił europoseł. - Rzecz musi być rozpatrzona przez sąd z nadzieją, że zdarzy się niezawisły sędzia, gotów orzekać sprawiedliwie. Nie chcę się chronić za immunitetem, ale w Parlamencie Europejskim posłowie nie mogą się sami zrzec, Komisja będzie musiała sformułować swój pogląd, a ostatecznie zdecyduje Parlament Europejski - dodał. 

Podcast jest zablokowany? Za 5 złotych odblokujesz wszystkie!

Przestępstwa, których dotyczy śledztwo, zagrożone są karą trzech lat pozbawienia wolności. Wniosek prokuratury do Parlamentu Europejskiego jest związany z wypadkiem drogowym z 4 maja 2019 r. w Hajnówce. Jak przekazali śledczy, Cimoszewicz potrącił wówczas autem kobietę znajdującą się na przejściu dla pieszych. Według prokuratury, polityk nie zachował szczególnej ostrożności, a potrącona kobieta doznała rozległych obrażeń, skutkujących rozstrojem zdrowia na okres powyżej siedmiu dni.

Włodzimierz Cimoszewicz napisał wtedy oświadczenie, w którym wyjaśniał okoliczności wypadku: "4 maja w godzinach porannych doszło w Hajnówce do przykrego zdarzenia z moim udziałem. Kierując samochodem potrąciłem przejeżdżającą przez przejście dla pieszych rowerzystkę. Na szczęście dzięki mojej niewielkiej prędkości, około 30 km/h, poszkodowana Pani odniosła niegroźne obrażenia. Udzieliłem jej natychmiastowej pomocy i po przekonaniu o konieczności poddania się badaniu lekarskiemu została ona odwieziona do szpitala. W tej chwili znajduje się w domu" - napisał były premier w oświadczeniu.

Wyrażam ubolewanie z powodu tego zdarzenia i szczególne współczucie poszkodowanej. Jest mi bardzo przykro z powodu tego niefortunnego wydarzenia w dniu jej urodzin. Pewnym usprawiedliwieniem był fakt jazdy pod słońce. Nie wykluczam również, że bolesna dla mnie informacja sprzed dwóch dni o wykryciu u mnie choroby nowotworowej mogła mieć wpływ na moje samopoczucie."

DOSTĘP PREMIUM