Federacja na wzór Niemiec to recepta na podzieloną Polskę? "Logiczne rozwiązanie"

Należy zredukować rolę rządu centralnego do minimum, oczywiście zostawiając w jego kompetencjach takie kwestie jak polityka zagraniczna czy obronność. Rozwiązywanie codziennych problemów obywateli powinno być scedowane na samorząd - mówił w TOK FM Antoni Podolski.
Zobacz wideo

Antoni Podolski, były dyrektor Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, w tekście w "Gazecie Wyborczej" napisał, że podział Polski ma już charakter kulturowo-cywilizacyjny, a nie polityczny, więc w zasadzie jesteśmy dwoma narodami, które mówią tym samym językiem. Dlatego rozwiązaniem w tej sytuacji byłoby wprowadzenie w Polsce federalizmu, na wzór Niemiec. – Wiem, że taka diagnoza może wstrząsnąć, ale wziąłem ją z mojego doświadczenia praktycznego w zarządzania bezpieczeństwem państwa. Rzeczpospolita utraciła funkcjonalność jako organizm, nie da się już przezwyciężyć tego podziału. Każda strona żyje w swojej bańce i nie potrafi już ze sobą rozmawiać – ocenił Podolski w TOK FM.

Blokada na podcaście? Odblokuj wszystkie podcasty za 5 zł

Jego zdaniem błędne jest przekonanie, że federalizm osłabia państwo. – Czy Niemcy to słaby kraj? Czy USA to słaby kraj? To właśnie scentralizowane państwa mają się ostatnio coraz gorzej, na przykład Francja – wskazywał gość TOK FM.

Jak by to mogło wyglądać w praktyce? Według Podolskiego najważniejsze jest, aby samorządy odgrywały coraz większą rolę w życiu ludzi. – Należy zredukować rolę rządu centralnego do minimum, oczywiście zostawiając w jego kompetencjach takie kwestie jak polityka zagraniczna czy obronność. Ale już taka policja mundurowa mogłaby być zarządzana przez samorządy. Tak jest w Niemczech i to rozwiązanie bezpieczniejsze dla demokracji. Rozwiązywanie codziennych problemów obywateli powinno być scedowane na samorząd – ocenił Antoni Podolski.

Z drugiej strony Podolski zdaje sobie sprawę, że w obecnej sytuacji politycznej w Polsce takie zmiany nie mają szans wydarzyć się szybko. – Główne siły polityczne nie dojrzały do tego. Jednak warto wrzucić ten temat na agendę, bo to logiczne rozwiązanie. Z dnia na dzień nic się nie zmieni, ale może pojawi się jakaś refleksja nad takim sposobem funkcjonowania państwa. Bo gdy zjedziemy do minimum tego, co nas łączy, to możemy zacząć budować nową wspólnotę, bez zmuszania jednych, to akceptacji optyki drugich – wskazywał gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM