Rabiej: W Warszawie większość osób ma w nosie noszenie maseczki. To niepokojące

- Nienoszenie maseczki jest nieodpowiedzialne. To też brak empatii, bo możemy zarazić różne osoby, jeżeli jesteśmy chorzy bezobjawowo, np. osoby starsze, które będą to przechodzić bardzo ciężko - o problemach z egzekwowaniem zasad sanitarnych w TOK FM mówił Paweł Rabiej, wiceprezydent Warszawy.
Zobacz wideo

Zdaniem wiceprezydenta Warszawy Pawła Rabieja w Warszawie "większość osób ma w nosie noszenie maseczek" i "jest to faktycznie niepokojące." - Ja bym nie powiedział, że my mamy drugą falę epidemii, bo my mamy ciągle pierwszą falę. Mieliśmy taki moment, że liczba zachorowań w Warszawie spadła, ale teraz w całym kraju rośnie, mamy taki poziom jak w maju, jak w czerwcu. Dziś w Warszawie mieliśmy 47 zachorowań i najczęściej źródłem zakażenia są wesela, śluby, imprezy, pogrzeby, pielgrzymki, takie miejsca, gdzie ludzie się ze sobą spotykają i źle to wróży na jesień - ocenił Rabiej. 

Podcast jest zablokowany? Za 5 złotych odblokujesz wszystkie!

Prowadząca audycję Karolina Lewicka stwierdziła, że ma wrażenie, że jedyne miejsce, w którym zasady reżimu sanitarnego działają to komunikacja miejska. - Tak, a także sklepy, galerie handlowe, chociaż tu też nie jest najlepiej. Zresztą w komunikacji miejskiej też mamy problemy, mimo że są komunikaty głosowe, że trzeba maseczki nosić - ocenił wiceprezydent Warszawy. I dodał: - Nienoszenie maseczki jest nieodpowiedzialne i jest brakiem empatii też, bo możemy różne osoby zarazić różne osoby, jeżeli jesteśmy chorzy bezobjawowo, np. osoby starsze, które będą to przechodzić bardzo ciężko.

Z jego obserwacji wynika, że za granicą sytuacja pod tym względem jest dużo lepsza. - Brawura, którą widzimy w Polsce jest bardzo nieodpowiedzialna, inne rządy podeszły do tego poważniej - stwierdził. 

Działania rządu wobec epidemii ocenił jako "bardzo chaotyczne". - Z jednej strony przykręcenie śruby za bardzo, łącznie z zakazem wchodzenia do lasu na początku pandemii, czyli takim panicznym zamknięciem wszystkiego. Aż po wychylenie się wahadła w drugą stronę za daleko. Jeśli minister zdrowia mówi, że pandemia minęła, jeśli premier mówi: kochani idziemy do urn, bo koronawirus został pokonany, to jest to skrajnie nieodpowiedzialne, ciągle umierają osoby chore i ciągle jest zagrożenie zatkania się systemu służby zdrowia - przekonywał.

Dodał też, że wśród rządzących nie ma chęci do rozmów z włodarzami miast na temat przygotowań do ew. drugiej fali zachorowań jesienią.  - Nam jako samorządom bardzo tego brakuje - mówił w "Wywiadzie politycznym". 

DOSTĘP PREMIUM