PSL wejdzie w koalicję z PiS? Marek Sawicki zapewnia, że nie ma takiej potrzeby

Jeden z ostatnich sondaży przeprowadzony na zlecenie "DGP" i RMF FM pokazuje, że wyborcy Władysława Kosiniaka-Kamysza uważają, że PSL/Kukiz'15 powinno wejść w koalicję z obozem rządzącym. - Dzisiaj nie ma żadnej potrzeby, żeby PSL szukało jakiegokolwiek porozumienia i uczestniczyło w podziale odpowiedzialności za rządzenie z PiS - twierdził na antenie TOK FM były minister rolnictwa Marek Sawicki.
Zobacz wideo

Według sondażu United Surveys dla "Dziennika Gazety Prawnej" i RMF FM 91 proc. osób, które głosowały na Władysława Kosiniaka-Kamysza w pierwszej turze wyborów prezydenckich uważa, że Zjednoczona Prawica powinna poszukać koalicjanta w Sejmie. Wszystkie stwierdziły, że tym nowym koalicjantem powinno być PSL/Kukiz'15.

Wynikami badania nie był zaskoczony wiceprzewodniczący Koalicji Polskiej Marek Sawicki z PSL. Według niego w momencie, "kiedy PiS zgodziło się na wymianę kandydata Koalicji Obywatelskiej w wyborach prezydenckich, wrócił stary podział, jeśli chodzi o polską scenę polityczną i także elektorat, na PO i PiS". - I niestety bardzo sprytnie wprowadził w to media także Jarosław Kaczyński, lekko podsycając kwestie światopoglądowe, więc mieliśmy drugą turę wyborów pod znakiem podziałów światopoglądowych, a pan doskonale wie, że jeśli chodzi o elektorat tradycyjny Polskiego Stronnictwa Ludowego, to jest to elektorat konserwatywny, który bardzo mocno hołduje kwestiom wartości chrześcijańskich, kwestiom różnego rodzaju także strachów związanych z nowoczesnością - mówił w rozmowie z Jackiem Żakowskim. Dodał także, że "PiS też sprytnie między pierwszą a drugą tura wyborów informował o tym, że rzekomo jakieś rozmowy z PSL prowadzi". - Przecież nie po to, żeby z PSL rozmawiać, bo takich rozmów nie było, tylko po to, żeby przejąć elektorat - podkreślił gość TOK FM. 

Podcast jest zablokowany? Za 5 złotych odblokujesz wszystkie!

Dziennikarz dopytywał jednak, czy polityk nie odbiera wyników badania jako wskazania elektoratu PSL, aby partia poszukała możliwości współpracy z PiS lub szerzej - ze Zjednoczoną Prawicą. - Wybory parlamentarne odbyły się prawie rok temu i w związku z tym dzisiaj Zjednoczona Prawica ma pełne prawo do tego, żeby rządzić państwem i brać odpowiedzialność za rządzenie. Dzisiaj nie ma żadnej potrzeby, żeby PSL szukało jakiegokolwiek porozumienia i uczestniczyło w podziale odpowiedzialności za rządzenie z PiS - stwierdził Sawicki. Zaznaczył przy tym, iż jest przekonany, że takiej potrzeby nie ma i w PiS.

- Czyli z punktu widzenia PSL nie wchodzi w grę szukanie, zgoda czy też rozmowy o koalicji z PiS? - chciał wiedzieć Żakowski. 

- Z punktu widzenia PSL nie ma żadnej potrzeby. PiS naturalnie jest partią rządzącą, zużywającą się. My nie jesteśmy PiS-em. Tak jak powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz: nie będziemy przystawką PiS, ale także nie będziemy przybudówką Koalicji Obywatelskiej. Wybraliśmy rok temu w trakcie wyborów parlamentarnych samodzielną drogę budowy Koalicji Polskiej i ten proces będzie kontynuowany - zapewnił były minister rolnictwa. 

Podział Mazowsza

Według informacji "Dziennika Gazety Prawnej" projekt ustawy dotyczący podziału Mazowsza ma być składany w Sejmie na dniach. Żeby było szybciej - drogą poselską, bo taka nie wymaga przeprowadzenia konsultacji. Już w sierpniu PiS chce bowiem ustawę przyjąć, by jeszcze w tym roku przeprowadzić nowe wybory.

- Czy PiS zdecyduje się na podział Mazowsza, czy to tylko taki strach, żeby przymusić PSL do ewentualnych rozmów koalicyjnych? - pytał Marka Sawickiego Żakowski. 

Zdaniem polityka PiS zdecyduje się na taki krok, ale nie dlatego, by przymusić PSL do rozmów koalicyjnych, bo - jak ponownie podkreślił - "do niczego PSL jest im w tej sprawie niepotrzebny". - Natomiast oni doskonale wiedzą, że dzieląc województwo mazowieckie i znając topografię poparcia dla PiS w wydzielonym okręgu czy województwie mazowieckim, poza warszawskim, zdobywają większość i mają kolejny sejmik. Pozostaje im tylko Warszawa. I dla zdobycia władzy, a nie dla przymuszenia PSL, są gotowi to zrobić. Ja jestem przekonany, że w tej chwili to zrobią - mówił, dodając, że spodziewa się takiego działania jeszcze w sierpniu. 

Zapowiedział również, że jeśli taki projekt rzeczywiście trafi do Sejmu, PSL będzie mu przeciwny, ponieważ "jest to szkodliwe przede wszystkim dla terenów regionu siedleckiego, ostrołęckiego, ale także radomskiego". - To są tereny, które w województwie mazowieckim są biedniejsze i korzystają z PKB wypracowanego przez Warszawę i okolicę. Więc my będziemy się bardzo mocno sprzeciwiali podziałowi, bo to nie służy regionowi. To nie wzbogaca naszego regionu, to wydziela z dużego województwa mazowieckiego, tzw. biedniejszy region, który nie mając dodatkowych środków, dodatkowego zasilania, biedniejszym będzie dłużej pozostawał - wyjaśniał. 

DOSTĘP PREMIUM