Gawkowski: Skoro minister myśli, że "jakoś to będzie", to mam nadzieję, że jego wkrótce nie będzie

- Wakacje nie są dla ministrów, tylko dla społeczeństwa. Ministrowie mają pracować i dlatego Lewica konsekwentnie będzie pytała ich o rzeczy, które są załatwiane słabo albo wcale. Jedną z nich jest kwestia edukacji - stwierdził na samym początku rozmowy z Karoliną Lewicką w TOK FM Krzysztof Gawkowski, przewodniczący Klubu Parlamentarnego Lewicy.
Zobacz wideo

- Mamy wrażenie, że PiS znów gmera przy edukacji po to, by wprowadzać polityczny przekaz dla uczniów, którzy mają uczyć się tego, co chce PiS, a nie tego, czego w nowoczesnym świecie trzeba się uczyć - mówił poseł. 

Takie obawy wywołały wypowiedzi wicemarszałka Sejmu z PiS Ryszarda Terleckiego, który powiedział w TVN24, że Rafał Trzaskowski nie uzyskałby tak dobrego wyniku w wyborach, gdyby PiS zawczasu zreformował podstawę programową. - Mądrzejsi ludzie, bardziej zorientowani w rzeczywistości politycznej, historycznej, bardziej przywiązani do pewnych tradycji i bardziej utożsamiający się z tą tradycją z pewnością będą głosować na PiS - dodał.

Lewica uznała, że może być to zapowiedź zmian w podstawie programowej i poprosiła ministra edukacji Dariusza Piontkowskiego o wyjaśnienia.

Jak mówił w TOK FM Gawkowski, można się obawiać, że PiS np. zechce pozostawić na liście lektur tylko te dzieła, których przekaz jest zgodny z linią partii. Sam Gawkowski przyznał również chętnie wprowadziłby zmiany w programie szkół, ale polegałyby one np. na wprowadzeniu zajęć na temat cyberbezpieczeństwa.

Gawkowski wskazał również na inny problem związany z funkcjonowaniem szkół. - Mamy wrażenie, też, że ministerstwo edukacji nie przygotowuje się na drugą falę Covid-19. Zachorowań jest coraz więcej, i nauczyciele, i dyrektorzy, i samorządowcy - także ci z PiS - alarmują, że we wrześniu może być sytuacja taka, jak w marcu i kwietniu - podkreślał.

Prowadząca audycją Karolina Lewicka przypomniała, że na razie resort utrzymuje, że uczniowie mają wrócić do szkół jesienią. - Chociaż z drugiej strony słyszymy, że decyzja może być podjęta na dwa tygodnie przed rozpoczęciem roku szkolnego.- dodała.

- Czyli możemy zakładać, że dzieciaki do szkół nie wrócą. Jeśli zakładamy taką ewentualność - a to nie jest dla nikogo zaskoczeniem - to powinniśmy przygotować jedną wspólną platformę nauczania dla szkół podstawowych i średnich. Przez dwa miesiące można było  ją zakupić, można było ją napisać, wymyślić. Nie zrobiliśmy tego. Dlaczego? Dlatego, że ktoś po prostu to olał - denerwował się gość programu.

- A może pan minister edukacji wyszedł z założenia, że "jakoś to będzie"? Skoro "jakoś to było" przez ostatni semestr, w jednych szkołach lepiej, w drugich gorzej, to właściwie czym się tu kłopotać? - ironizowała Lewicka.

- Skoro "jakoś to będzie", to mam nadzieję, że teraz ministra nie będzie. Jeśli ma być rekonstrukcja rządu, to jest taka krótka lista ministrów, którzy powinni być zmienieni. Bez wątpienia są na niej minister edukacji i minister zdrowia - odpowiedział poseł.

Podcast jest zablokowany? Za 5 złotych odblokujesz wszystkie!

DOSTĘP PREMIUM