Czarzasty nie ma złudzeń co do "Nowej Solidarności" Rafała Trzaskowskiego: Nic z tego nie będzie. Tłumaczy, dlaczego

Włodzimierz Czarzasty jest pewny, że z ruchu społecznego Rafała Trzaskowskiego nic nie wyjdzie. - Nie przyjdzie wielki ruch, dlatego że nie ma wielkiego ruchu. Po prostu sobie wzięliśmy pomadkę, żeśmy podotykali twarzy trochę. Trzaskowski jest ładniejszy od Budki, może ktoś się na to da nabrać. Powiem szczerze, jako pragmatyk polityki: nikt się nie da nabrać - argumentował w TOK FM lider SLD.
Zobacz wideo

Na Włodzimierzu Czarzastym zapowiedzi Rafała Trzaskowskiego i Szymona Hołowni, dotyczące budowanych przez niego ruchów społecznych, nie robią większego wrażenia. Jak mówił w Poranku Radia TOK FM, to twory "nawet dla niego nieczytelne". - Bo ja nie wiem, co chce zrobić pan Trzaskowski, nie wiem, co chce zrobić pan Budka, z którym ani ja, ani Władysław Kosiniak-Kamysz nie mamy żadnego kontaktu - tłumaczył w rozmowie z Piotrem Kraśką.

Blokada na podcaście? Odblokuj wszystkie podcasty za 5 zł

Dziennikarz "podpowiedział", że PO obawia się, iż nie wygra wyborów pod partyjnym szyldem, stąd pomysł z ruchem społecznym. - To dobra droga dla Platformy Obywatelskiej? - pytał.

- Kto uwierzy w to, że nagle PO pod przywództwem pana Budki zmieni się w ruch Trzaskowskiego pod przywództwem wiceprzewodniczącego PO pana Trzaskowskiego? Niech pan się zastanowi, co się stanie w Platformie, jak będą pierwsze badania, które zbadają ruch "Nowa Solidarność" Trzaskowskiego, ruch pana Hołowni, Platformę Obywatelską i wszystkie pozostałe partie. Okaże się, że wtedy PO ma 9 proc. Wie pan, co zrobi pan Budka? Oszaleje - stwierdził kategorycznie Czarzasty. 

Szef SLD, na uwagę Kraśki, że w historii wiele ugrupowań przeszło przeobrażenia, ocenił, że "wszystko można, tylko trzeba umieć". Odniósł się także do porównań tworzonego przez Trzaskowskiego ruchu z Solidarnością. - Wie pan, jak ja to słyszę, a mam 60 lat, to myślę sobie: to są jaja, to są jakieś opowieści głupków - mówił. I wyjaśnił, że według niego nie można porównywać tego, co robi Trzaskowski z Solidarnością Lecha Wałęsy. - To jest po prostu głupota. I na bazie takich stwierdzeń ktoś mówi: przyjdzie wielki ruch. Nie przyjdzie wielki ruch, dlatego że nie ma wielkiego ruchu. Po prostu sobie wzięliśmy pomadkę, żeśmy podotykali twarzy trochę. Trzaskowski jest ładniejszy od Budki, może ktoś się na to da nabrać. Powiem szczerze, jako pragmatyk polityki: nikt się nie da nabrać - uważa Czarzasty. I dodał, że Kraśko wspomni jesienią jego słowa: - Nic z tego po prostu nie będzie, bo nie ma siły do tego. Poza tym, że to są sympatyczni ludzie - Rafał i jego żona - to w ostatnich rzędach PO siedzą posłowie i marzą, żeby mu się to nie udało - ocenił lider Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Gość TOK FM przypomniał też, że w polskiej polityce były już twory, które zbierały - na początku swojego istnienia - spore poparcie społeczne. Ale ich kariera szybko się skończyła. Wymienił m.in. Ryszarda Petru i jego Nowoczesną oraz Janusza Palikota i jego Ruch Palikota.

Zamieszanie wokół konwencji stambulskiej

Czarzasty nie ma wątpliwości, że tocząca się obecnie dyskusja na temat konwencji stambulskiej podporządkowana jest sytuacji w koalicji rządowej. - Traktuję to z wielkim ohydztwem, dlatego że granie zdrowiem, granie życiem kobiet, osób małoletnich i osób słabszych po to, żeby mieć jedno ministerstwo więcej, albo mniej, albo być ważniejszym od Gowina, albo mniej ważnym od Gowina jest po prostu obrzydliwe -  mówił w Poranku Radia TOK FM. Zdaniem wicemarszałka Sejmu "zawsze takie działanie wraca z podwójną mocą destrukcji". - I wierzę, że wróci - podsumował przewodniczący SLD. 

DOSTĘP PREMIUM