"Gdyby nie konwencja tego, co robił mój mąż, nie uznano by nawet za przemoc"

Miałabym prośbę do panów Ziobry i Romanowskiego. 95 procent ofiar przemocy domowej to kobiety, więc może zamiast nas gnębić, to zaczęliby szkolić przedstawicieli swojej płci. Niech wyedukują mężczyzn, że bicie, wyzywanie czy gwałcenie kobiet jest złe - mówiła w TOK FM działaczka kobieca Stanisława Kuzio-Podrucka.
Zobacz wideo

Ministerstwo Sprawiedliwości skierowało w poniedziałek do resortu rodziny wniosek o podjęcie prac nad wypowiedzeniem konwencji stambulskiej. O znaczeniu konwencji antyprzemocowej mówiła w TOK FM Stanisława Kuzio-Podrucka, członkini Ogólnopolskiego Strajku-Kobiet. – Jeśli jej nie będzie, to nikt nie zapewni nam pomocy.  Ta konwencja jest gwarancją bezpieczeństwem, dla tych pań, które nie mają siły same się obronić – oceniła Stanisława Kuzio-Podrucka.

Przyznała, że sama była ofiarą przemocy psychicznej i ekonomicznej ze strony męża. – Przez dwa lata mąż wydzielał mi pieniądze, nie miałam własnych, bo opiekowałam się synkiem. Często nie starczało mi pieniędzy, więc musiała robić zakupy na zeszyt. Wtedy słyszałam, że jestem niegospodarną żoną. Mąż mnie nie bił, bo bał się mojego ojca. Jednak przemoc psychiczna też była. Słyszałam, że nie nadaje się na żonę, że inne kobiety były lepsze w łóżku, a ja ogólnie nic nie potrafię. Gdyby nie było konwencji, to nie byłoby mojej "przemocy", byłabym poza systemem – opowiadała gościni TOK FM.

Podcast jest zablokowany? Za 5 złotych odblokujesz wszystkie!

Prowadzący audycję Piotr Maślak przypomniał, że zdaniem wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego sporna konwencja jest "sztandarowym, lewackim, neomarksistowskim narzędziem do niszczenia polskiej rodziny". – Miałabym prośbę do panów Ziobry i Romanowskiego. 95 procent ofiar przemocy domowej to kobiety, więc może zamiast nas gnębić, to zaczęliby szkolić przedstawicieli swojej płci. Niech wyedukują mężczyzn, że bicie, wyzywanie czy gwałcenie kobiet jest złe – odpowiadała działaczka.

Przypomniała, że w ubiegły piątek odbyły się już protesty przeciwko działaniom rządu w sprawie wypowiedzenia konwencji. – Pan minister może sobie tupać. Ta konwencja ma być. Weszłyśmy już do siedziby Ordo Iuris, więc wejdźmy do każdego ministerstwa. Pan minister chce wojny, to będzie wojna – mówiła Kuzio-Podrucka.

Maślak dopytywał, czy są już formalne decyzje w sprawie ogólnopolskiego protestu. Działaczka odpowiadał, że jeszcze ich nie ma. - Patrzymy, co będzie się działo dalej. Co zrobi minister rodziny Marlena Maląg i jakie będą dalsze ruchu ministra Ziobro, choć on pewnie nie odpuści, bo stoi teraz na straży "rodziny i wartości". Zobaczymy - oceniła gościni TOK FM.  

Konwencja Rady Europy z 2011 r. o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (tzw. konwencja stambulska) ma chronić kobiety przed wszelkimi formami przemocy oraz dyskryminacji; oparta jest na idei, że istnieje związek przemocy z nierównym traktowaniem, a walka ze stereotypami i dyskryminacją sprawiają, że przeciwdziałanie przemocy jest skuteczniejsze. Polska podpisała konwencję w grudniu 2012 r., a ratyfikowała - w 2015 r.

DOSTĘP PREMIUM