Ziobro i Morawiecki toczą wojnę. "To batalia o to, kto będzie liderem prawicy po odejściu Kaczyńskiego"

Wiemy, że konflikt między Ziobrą a Morawieckim przechodzi w nową fazę. To trochę batalia o to, kto może być nowym liderem prawicy po odejściu Jarosława Kaczyńskiego. Nikt nie ma złudzeń, że obaj panowie nie są w stanie ze sobą współpracować w ramach jednolitej formacji - mówił w TOK FM Andrzej Stankiewicz, zastępca redaktora naczelnego portalu Onet.pl.
Zobacz wideo

Karolina Lewicka, prowadząca "Wywiad Polityczny", przypomniała, że Patryk Jaki, europoseł i były wiceminister sprawiedliwości, zamieścił na Facebooku długi wpis, w którym pyta o kierunek, w jakim zmierza Zjednoczona Prawica.

Zdaniem Andrzeja Stankiewicza, zastępcy redaktora naczelnego portalu Onet.pl, to nie pierwszy atak wymierzony w Mateusza Morawieckiego. – Patryk Jaki dość konsekwentnie umieszcza tego typu wpisy. Pierwszy raz zrobił to po wyborach parlamentarnych w 2019 roku i zostało to odebrane jako krytyka premiera. Wiemy, że konflikt między Ziobrą a Morawieckim wchodzi w nową fazę. To trochę batalia o to, kto może być nowym liderem prawicy po odejściu Jarosława Kaczyńskiego. Nikt nie ma złudzeń, że obaj panowie nie są w stanie ze sobą współpracować w ramach jednolitej formacji – mówił Stankiewicz.

Chcesz posłuchać całej rozmowy? Za 5 zł odblokujesz wszystkie podcasty

Dodawał, że w czasie kampanii prezydenckiej ten konflikt został wyciszony, natomiast teraz rozgorzał na nowo. – To jest wojna na całego. Ziobro dawał ultimatum Morawieckiemu w sprawie powiązania praworządności z funduszami podczas negocjacji budżetu UE. To minister sprawiedliwości uruchomił dyskusję o wypowiedzeniu konwencji antyprzemocowej. Ja słyszałem w rozmowach z ministrami, że to nie jest stanowisko rządu, a co więcej, wielu przedstawicieli obozu władzy uważa, że to polityczne i wizerunku bardzo ryzykowne. A jednak Ziobro prze. Do tego premiera wycinano z "Wiadomości" TVP. Obserwujemy absolutne starcie tych polityków – wskazywał dziennikarz.

Jego zdaniem, gra toczy się nawet o coś więcej, niż tylko o schedę po Kaczyńskim. Chodzi także o kierunek, w jakim będzie prowadzona polityka rządu w najbliższej przyszłości. – Czego chce środowisko Ziobro? Takiej konserwatywnej rewolucji. Wygonienia chorych organizacji pozarządowych czy LGBT. Zwasalizowania kultury. Zmiany programów na uczelniach. O tym pisze właśnie Patryk Jaki. To środowisko chce ręcznego przejęcia tych obszarów, które zostały nietknięte, a szkodzą interesom PiS, mówią "nie" pisowskiej wersji ciepłej wody w kranie. To ewidentny atak na Morawieckiego, który choć retorycznie jest ostry, to w działaniach nie jest aż tak bardzo radykalny – wyjaśniał Andrzej Stankiewicz.

Zdaniem gościa TOK FM mimo wszystko to nadal tylko "hasanie" Zbigniewa Ziobry i jego ludzi. – Jarosław Kaczyński postawił sprawę jasno: rekonstrukcja rządu nastąpi, ale Mateusz Morawiecki zostanie. - To ewidentny sygnał, ze premier jest nie do ruszenia. Jednak Ziobro może próbować doprowadzić do tego, żeby Morawiecki nie otrzymał stanowiska wiceprezesa PiS – ocenił wicenaczelny Onetu.

Według dziennikarza to właśnie premier zainspirował szefa PiS do udzielenia zgody na rekonstrukcję rządu, która ma odbyć się jesienią. – I Kaczyński to powtarza, więc wszyscy myślą, że to był jego pomysł. Tymczasem to Morawiecki chce się pozbyć z rządu grupy ludzi, z którymi ciężko mu się współpracuje i którzy politycznie mu nie odpowiadają. Tylko jak się temu przyjrzeć bliżej, to jest to groteskowe. Podziwiam trochę za to PiS, że przy potencjalnej drugiej fali koronawirusa, w sytuacji, gdy ludzie jesienią będą tracić pracę, gdy nie wiadomo, czy dzieci od września wrócą do szkół, oni zajmują się łączeniem resortów, które kiedyś sami podzielili – ironizował Stankiewicz. Dodał, że podobnie oceniają to też niektórzy członkowie rządu, dla których to "niepotrzebna w tej chwili dyskusja".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM