Co TK zrobi z konwencją stambulską? Ekspert: W grę wchodzą dwa scenariusze

Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej ma sprawdzić, czy konwencja antyprzemocowa jest zgodna z polską konstytucją - zapowiedział w czwartek premier Mateusz Morawiecki. Zdaniem analityka prawnego FOR Patryka Wachowca taki ruch należy postrzegać raczej w wymiarze politycznym niż prawnym.
Zobacz wideo

Premier Mateusz Morawiecki chce, żeby Trybunał Konstytucyjny zbadał zgodność konwencji stambulskiej z konstytucją. Zapowiedział, że dopiero po orzeczeniu w tej sprawie rząd podejmie decyzje o ewentualnym wypowiedzeniu konwencji, o co zabiega minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Zdaniem Patryka Wachowca, analityka prawnego Forum Obywatelskiego Rozwoju, zapowiedź premiera Morawieckiego wydaje się być zbędna. – Polska była jednym z trzech państw, obok Litwy i Łotwy, które w momencie ratyfikacji konwencji złożyły deklaracje, że będą ją stosować w zgodzie z zasadami swoich konstytucji krajowych. Prawo międzynarodowe ma to do siebie, że nie przewiduje przymusu, więc aby związać się jakąś umową należy uwzględnić różne interesy jej sygnatariuszy. Stąd możliwość złożenia zastrzeżeń, oświadczeń czy deklaracji. Tak było też w przypadku konwencji. Po co zatem sprawdzać, czy jest ona zgodna z konstytucją, skoro Polska sama oświadczyła, że będzie ją stosować w zgodzie z ustawą zasadniczą? – pytał Wachowiec. 

Według niego decyzja Morawieckiego ma raczej wymiar polityczny, niż prawny. – Chodzi o "spór w rodzinie" z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą. To jego resort wprowadził tę sprawę na agendę. A przecież nie wydarzyło się nic szczególnego związanego z samą konwencją, co powinno wywoływać takie zapowiedzi – wyjaśniał ekspert. 

Co zrobi Trybunał? W ocenie Wachowca należy rozpatrywać dwa scenariusze. – W pierwszym z nich TK zamrozi całą sprawę na długie miesiące i kwestia ta będzie wisiała jak strzelba, którą będzie można zręcznie pogrywać w zależności od nastrojów w partii i w kraju. Z drugiej strony, może być tak, jak w przypadku styczniowej uchwały trzech izb Sądu Najwyższego w sprawie statusu nowych sędziów. Trybunał szybko wyda orzeczenie i stwierdzi, że konwencja, w nieznany dla mnie sposób będzie niezgodna z konstytucją – mimo oświadczenia, że będziemy ją stosować w zgodzie z ustawą zasadniczą. Nie zapominajmy też o tym, że sam TK utracił przymiot niezależnego sądu i nierzadko wpisuje się w walkę wewnętrzną w PiS – mówił dalej analityk FOR. Przypomniał, że sędziowie TK , w tym prezes Julia Przyłębska, mają bardzo bliskie kontakty z władzą. 

Odnosząc się do samego pomysłu wypowiedzenia konwencji, Wachowiec podkreślił, że to instrument, który wiąże poszczególnych sygnatariuszy niezależnie od tego, która opcja polityczna jest u władzy. – Prawo krajowe można w każdym momencie zmienić, a konwencja, jako umowa międzynarodowa wymaga po pierwsze innej większości do zmiany czy ewentualnego porozumienia między krajami. Ona daje stabilność i zabezpiecza tych, których powinna chronić – podsumował ekspert. 

Posłuchaj podcastu!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM