Wzrost zakażeń w Polsce. "Rząd przebimbał czerwiec i lipiec na kampanie wyborcze. Powinniśmy o tym przypominać"

Dzisiaj padł rekord dziennej liczby potwierdzonych przypadków zakażeń koronawirusem w Polsce. W TOK FM Tomasz Sekielski przypominał o uspokajających wypowiedziach Mateusza Morawieckiego i Andrzeja Dudy z kampanii wyborczej. - Czysto politycznie potraktowano koronawirusa, ale też widać, że nie było nikogo mądrego, kto by tam siadł na zapleczu i i powiedział: dobrze, ale pracujemy, zastanawiajmy się, bo tak czy inaczej, jesień będzie ciężka - mówił dziennikarz w Wywiadzie Politycznym.
Zobacz wideo

W czwartek 30 lipca dobowa liczba potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem po raz pierwszy przekroczyła 600. Dziś, w piątek, resort zdrowia poinformował już o ponad 650 zakażeniach.

Prowadząca Wywiad Polityczny Karolina Lewicka zwróciła uwagę, że wydawać by się mogło, iż rząd jest zaskoczony wzrostem liczby zakażeń. - Trudno też dociec, co rząd planuje, ponieważ, co polityk Zjednoczonej Prawicy, to właściwie inny komunikat - wskazała. 

- Widać wyraźnie, że rząd przebimbał sobie czerwiec i lipiec na kampanie wyborcze. Powinniśmy o tym pamiętać i przypominać - komentował Tomasz Sekielski, podkreślając, że jego zdaniem "w każdym serwisie a propos koronawirusa trzeba przypominać nieodpowiedzialne wypowiedzi Mateusza Morawieckiego i Andrzeja Dudy. - Którzy uspokajali, którzy mówili, że już jest po sprawie, że w ogóle możemy czuć się bezpiecznie. Hulaj dusza, piekła nie ma, wiece wyborcze, gdzie nie przestrzegano żadnych zasad i ludzie biorą przykład - mówił dziennikarz Onet.pl.

Blokada na podcaście? Odblokuj wszystkie podcasty za 5 zł

Gość TOK FM odniósł się także do niewiadomych dotyczących rozpoczynającej się we wrześniu nauki w szkołach. - Moje dzieciaki są zdezorientowane, nie wiedzą co i jak, i co się będzie działo od września - zaznaczył, wskazując, że szef resortu edukacji przebywa "zdaje się" obecnie na urlopie, a minister zdrowia dopiero co z niego wrócił. - Zmarnowany czerwiec, lipiec - ocenił oraz dodał: - Widzimy, że nie ma żadnej strategii, że nikt nie był przygotowany na to, że już latem będzie wzrost dziennej liczby osób zakażonych koronawirusem - stwierdził, wskazując, że pokazuje to jak nieodpowiedzialnie zachowywali się rządzący politycy w trakcie kampanii wyborczej. - Więc z jednej strony czysto politycznie potraktowano koronawirusa, ale też widać, że nie było nikogo mądrego, kto by tam siadł na zapleczu i powiedział: dobrze, ale pracujemy, zastanawiajmy się, bo tak czy inaczej, jesień będzie ciężka. A tutaj już lato zapowiada się bardzo ciężkie i niestety odnoszę takie wrażenie (...), że tam nie bardzo ktokolwiek jest, kto miałby jakąś wizję i wiedział, co teraz należy zrobić. I to jest niepokojące - podkreślił, przypominając, że w miesiącach jesiennych czeka nas też przecież czas przeziębień i zachorowań na grypę. 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM