Najpierw szczepionki, teraz maseczki. Andrzej Duda stwierdził, że "nie lubi" w nich chodzić

Prezydent znów idzie pod prąd obowiązujących trendów i wskazań lekarzy. Gdy jego koledzy z resortu zdrowia apelują do Polaków o zasłanianie nosa i ust, a przy okazji zapowiadają surowe kontrole i kary za nieprzestrzeganie obostrzeń, Andrzej Duda sam w wywiadzie w telewizji przyznał, że maseczek nosić nie lubi.
Zobacz wideo

W Polsce odnotowujemy rekordowe liczby nowych zakażeń koronawirusa, wczoraj (6 sierpnia) po raz pierwszy było ponad 700 zachorowań, a dziś już ponad 809. Resort zdrowia zapowiada, że będzie kontrolował i surowo karał osoby, które nie przestrzegają obostrzeń dotyczących zasłaniania nosa i ust w zamkniętych pomieszczeniach, takich jak sklepy. 

Tymczasem prezydent Andrzej Duda w czwartek w Polsat News stwierdził, że "nie lubi chodzić w maseczce". - Dla mnie to też jest trudna sytuacja. Ja nie lubię chodzić w maseczce. Ani mi to nie ułatwia życia, ani nie jest to dla mnie przyjemne - powiedział. Jak dodał prezydent, o zasłonienie nosa i ust w czasie zaprzysiężenia prosili go minister zdrowia Łukasz Szumowski i szef GIS Jarosław Pinkas. - Prosili, żebym nosił tę maseczkę, właśnie w związku z zaprzysiężeniem, które skupi ogromną uwagę społeczną. Po to, żeby pokazywać, że trzeba się zabezpieczać, bo rzeczywiście jest tak, że ta liczba zachorowań wzrasta - podkreślił Andrzej Duda.

To nie pierwsza wypowiedź prezydenta na temat nienoszenia maseczki. Jak pisała krakowska "Wyborcza" w poniedziałek w czasie wizyty na Wzgórzu Wawelskim prezydent ochoczo fotografował się i ściskał dłonie rzeszy swoich sympatyków. Zapytany o to, dlaczego nie ma zasłoniętego nosa i ust, odparł: - Jesteśmy na wolnym powietrzu. Oczywiście apeluję o zachowanie dystansu i jeżeli ktoś może, to oczywiście też zachęcam do noszenia maseczek. Natomiast nie każdy może, nie każdy lubi - ocenił Duda. 

Co ciekawe, nie tylko prezydent ma kłopot z maseczkami. Senator Artur Dunin z KO, który sam zakaził się koronawirusem, przyznał w TOK FM, że podczas prac senackiej komisji tylko jeden z pracowników miał zakryty nos i usta. - Reszta osób - od ludzi z ministerstwa, przez Kancelarię Prezydenta i senatorów - maseczek nie miała. A ja swoją miałem wtedy niestety w kieszeni marynarki - powiedział Dunin. 

Szczepionki też na "nie"

Jeszcze w kampanii prezydenckiej Andrzej Duda zaliczył dużą wpadkę w związku ze szczepieniami. W czasie "debaty" w Końskich powiedział, że "absolutnie nie jest zwolennikiem jakichkolwiek szczepień obowiązkowych". - Powiem państwu otwarcie: ja osobiście nigdy się nie zaszczepiłem na grypę. Miałem oczywiście różne szczepienia jako dziecko i później jako dorosły chłopak, ale na grypę się nigdy nie szczepiłem i nie chcę się szczepić - powiedział. Jak dodał, według niego szczepienia na koronawirusa nie powinny być obowiązkowe. Potem tłumaczył na Twitterze, że "co do innych chorób (polio, gruźlica, szkarlatyna itp.), to zupełnie co innego".

Mimo tych zapewnień wypowiedź prezydenta wywołała burzę w internecie. Eksperci byli zgodni, że takie słowa z ust prezydenta paść nie powinny.  "Promowanie błędnych przekonań zdrowotnych, szkodliwych i niebezpiecznych postaw uważamy za działanie skrajnie niebezpieczne i skutkujące narażaniem wielu obywateli na nieuzasadnione ryzyko zdrowotne" - napisali w oświadczeniu lekarze z Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego.

DOSTĘP PREMIUM