Lichocka o swojej naganie: Komisja Etyki Poselskiej wpisuje się w hejt totalnej opozycji

Komisja Etyki Poselskiej wpisuje się w hejt totalnej opozycji - w ten sposób Joanna Lichocka (PiS) skomentowała dla PAP decyzję komisji, która ukarała ją naganą za gest, który wykonała w lutym na sali obrad.
Zobacz wideo

Jak przekazała w piątkowej rozmowie z PAP przewodnicząca komisji Monika Falej (Lewica), jest to kara za gest, który posłanka wykonała w lutym na sali obrad. Gdy Sejm opowiedział się wówczas przeciwko uchwale Senatu o odrzucenie nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji oraz ustawy abonamentowej zakładającą rekompensatę w wysokości 1,95 mld zł w 2020 r. dla TVP i Polskiego Radia, media społecznościowe obiegło zdjęcie Lichockiej, na którym widać, jak posłanka trzyma wyciągnięty w górę środkowy palec.

Zdaniem posłanki PiS decyzja komisji etyki świadczy o tym, iż gremium to "wpisuje się w hejt totalnej opozycji". - Na podstawie zmanipulowanych zdjęć, zmanipulowanej sytuacji, formułuje bardzo nieproporcjonalne oskarżenia i to jest po prostu walka polityczna - oceniła Lichocka w rozmowie z PAP.

Jak dodała, w składzie komisji jest "troje posłów totalnej opozycji" i jeden poseł PiS. - Tutaj widać było wyraźnie, że nie było w ogóle woli pochylenia się nad tym, jak było naprawdę, tylko wykonanie po prostu partyjnych dyrektyw - zaznaczyła posłanka PiS.

W komisji etyki poselskiej zasiadają obecnie: Monika Falej (Lewica), Izabela Katarzyna Mrzygłocka (KO), Jan Łopata (PSL-Kukiz15) oraz Jacek Świat (PiS). Komisja wnioskiem o ukaranie Lichockiej zajmowała się z inicjatywy klubów KO i Lewicy. Według Falej w piątkowym posiedzeniu brało udział troje posłów komisji (nieobecna była Mrzygłocka), a udzielenia nagany Lichockiej nie poparł przedstawiciel PiS.

Wydarzenia, będące przedmiotem obrad komisji etyki, rozgrały się 13 lutego. Joanna Lichocka zapewniała wówczas, że nie wykonała wulgarnego gestu, a jedynie przesuwała "energicznie dwukrotnie palcem pod okiem, bo była zdenerwowana". Lichocka przeprosiła wszystkich, którzy poczuli się urażeni.

Jak wtedy mówiła, "każdy powód, każdy najdrobniejszy gest może być wykorzystany przez przemysł pogardy, przemysł manipulacji, który wdraża PO". "Chciałam bardzo przeprosić tych wszystkich, którzy poczuli się urażeni. Oni zostali wprowadzeni w błąd" oświadczyła Lichocka.

Wyraziła też słowa ubolewania, że "poprzez ten ruch ręką dała asumpt do takiego ataku na PiS". Podkreśliła, że zaraz po tym, jak zobaczyła, że jej gest może zostać odebrany jako obraźliwy, wyjaśniała, że ruch ręką nie miał takiego charakteru. - Tam nie było żadnej złej intencji, ale jeżeli część wyborców tak to odebrała, to ja jeszcze raz mogę wyrazić słowa ubolewania - mówiła Lichocka.

DOSTĘP PREMIUM