Dunja Mijatović wzywa do uwolnienia Margot. "Zły znak dla wolności słowa w Polsce"

- Wzywam do natychmiastowego uwolnienia Margot ze Stop Bzdurom aresztowanej wczoraj za blokowanie furgonetki nawołującej do hejtu wobec osób LGBT i wieszanie tęczowych flag na pomnikach - napisała na Twitterze komisarz praw człowieka Rady Europy.
Zobacz wideo

Dunja Mijatović, komisarz praw człowieka Rady Europy wezwała do natychmiastowego uwolnienia Margot. Aktywistka z kolektywu Stop Bzdurom została w piątek zatrzymana przez policję po decyzji sądu o dwumiesięcznym areszcie. Powodem ma być uszkodzenie w czerwcu furgonetki z homofobicznymi hasłami.

„Wzywam do natychmiastowego uwolnienia Margot z .@stopbzdurom aresztowanej wczoraj za blokowanie furgonetki nawołującej do hejtu wobec osób LGBT i wieszanie tęczowych flag na pomnikach #Warszawa. 2 miesiące aresztu to bardzo zły znak dla  #WolnośćSłowa i praw osób #LGBT w #Polska „ – napisała na Twitterze Dunja Mijatović.

Aresztowaniu Margot Towarzyszył protest. Jego uczestnicy mówili o "niewiarygodnej brutalności" policjantów, którzy według nich mieli wyrywać protestujących bez ostrzeżenia czy wezwania do rozejścia się. Taką wersję zdarzeń potwierdziła w TOK FM posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, która była uczestniczką piątkowych wydarzeń.

Funkcjonariusze zatrzymali 48 osób.

Działania w sprawie podjął Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

- Dostępne w mediach nagrania z miejsca zdarzenia oraz publiczne relacje świadków, w tym posłów i posłanek na Sejm RP, wskazują, że postępowanie funkcjonariuszy Policji wymaga pilnego wyjaśnienia pod kątem jego prawidłowości i zgodności z prawem - czytamy w komunikacie RPO.

W kwestii aresztowania Margot wypowiedziała się m.in. Sylwia Chutnik.

"Polska. Teraz. Rząd wywołał wojnę, na której stracą nie tylko prawa człowieka, ale i cały kraj. Sytuacją interesują się wszystkie media na świecie. Mowa nienawiści prowadzi właśnie do tego: szczucia ludzi, brutalnych zatrzymań i aresztowań. A to pewnie dopiero początek. Spotykamy się w sobotę o 18.30 na placu Defilad. Solidarność naszą bronią." - napisała na Facebooku.

Ziobro: Organa ścigania zrobiły, co do nich należy

Głos w sprawie zabrał też w sobotę minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

- Organa ścigania zrobiły, co do nich należy. Doprowadziły do zatrzymania. Posłowie opozycji nie stoją po stronie prawa, po stronie sądów, po stronie napadniętego człowieka, stoją po stronie bandytyzmu. To jest rzecz niesłychana – mówił podczas konferencji prasowej.

-To jest bandytyzm, a obrona bandytyzmu przez polityków jest rzeczą niesłychaną, wzywam ich do tego, by przeprosili, by się opamiętali - powiedział minister. - Jeśli takie zachowania będą akceptowane, nie wiem, do czego to może doprowadzić, na pewno do bardzo złych konsekwencji – dodał minister.

Kim jest Margot? 

Margot to jedna z aktywistek, które na warszawskich pomnikach zawiesiły także tęczowe flagi. W sprawie akcji zawiadomienie do prokuratury złożył wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta. Najpierw zatrzymano Margot, a następnie Łanię z kolektywu Stop Bzdurom i trzecią działaczkę. Aktywistki usłyszały zarzuty i zostały zwolnione z aresztu.

 Wcześniej Margot była aresztowana pod zarzutem zaatakowania furgonetki z homofobicznymi treściami na plandece. Zdarzyło się to pod koniec czerwca na warszawskim Śródmieściu. Grupa osób zaatakowała kierowcę furgonetki. Przecięto oponę, urwano lusterko i tablicę rejestracyjną. Prokuratura zakwalifikowała to jako występek o charakterze chuligańskim. Według śledczych zatrzymana miała w tym współuczestniczyć. To właśnie w związku z tą sprawą Margot ma trafić na dwa miesiące do aresztu. 

DOSTĘP PREMIUM