Dla walki z Covid-19 można wszystko? Projekt nowelizacji gwarantuje bezkarność. "Brzmi jak lex Sasin"

W Sejmie pojawił się projekt nowelizacji tzw. ustawy covidowej zakładający zwolnienie z odpowiedzialności prawnej osoby, która "w celu przeciwdziałania COVID-19 narusza obowiązki służbowe lub obowiązujące przepisy".
Zobacz wideo

Projekt nowelizacji pojawił się w Sejmie dziś i został skierowany do Komisji finansów publicznych. Sam dokument jest krótki, a najwięcej kontrowersji wzbudza pomysł wprowadzenia artykułu 10d w brzmieniu: "Nie popełnia przestępstwa, kto w celu przeciwdziałania COVID-19 narusza obowiązki służbowe lub obowiązujące przepisy, jeżeli działa w interesie społecznym i bez naruszenia tych obowiązków lub przepisów podjęte działanie nie byłoby możliwe lub byłoby istotnie utrudnione".

W uzasadnieniu do projektu czytamy, że konstrukcja przepisu nawiązuje do "stanu wyższej konieczności". Jest też zastrzeżenie, że proponowany artykuł "znajdzie zastosowanie do czynów popełnionych także przed wejściem w życie tego przepisu".

Bezkarność za wszystko?

- Myślę, że przeciwdziałaniem Covid-19 będzie można uzasadnić dosłownie wszystko i każde naruszenie prawa zwolnić z tej odpowiedzialności - komentował w rozmowie z TOK FM Patryk Wachowiec, analityk prawny Fundacji Obywatelskiego Rozwoju. Jego zdaniem projekt to "przykład pójścia po bandzie". - Przepisy są nakierowane na obronę ministra aktywów państwowych - wskazał.

Chodzi o Jacka Sasina, który był odpowiedzialny za organizację tzw. wyborów kopertowych, czyli wyborów prezydenckich, które miały się odbyć w maju w formule w całości korespondencyjnej. Do głosowania nie doszło - co było wynikiem porozumienia politycznego między Jarosławem Kaczyńskim i Jarosławem Gowinem - ale wcześniej wydrukowano karty wyborcze. Nie można ich było wykorzystać w głosowaniu 28 czerwca, ponieważ zmienił się jeden z kandydatów. Koszt całej operacji, którą prowadziła Poczta Polska, miał sięgać 70 mln zł.  

Zdaniem Wachowca wydaje się, że obrona Jacka Sasina jest jak na razie najważniejszym celem nowelizacji. Ale jej skutki będą znacznie szersze. - Władza robi coś bezkarnie, a po czasie formułuje przepis, zgodnie z którym wszystko to było zgodne z prawem. To jest przepis deprawujący obywateli, bardzo szkodliwy dla samego systemu prawnego. Przypomina rządy w kraju, do którego nie chcielibyśmy się porównywać - wskazywał ekspert. 

Jest jednak jedno "ale". Feralny artykuł mówi o naruszaniu obowiązków służbowych lub obowiązujących przepisów. Pytanie - obowiązujących kiedy. Jeśli chodzić miałoby o przepisy obowiązujące w momencie rozpatrywania danej kwestii, to przepis mógłby się okazać bezużyteczny dla ministra Sasina. Ustawa, na podstawie której organizował majowe wybory, została uchylona i nie można powiedzieć, że jest "obowiązującym prawem". 

Uderzony, bo nie miał maseczki

Komentatorzy wskazują, że przepis jest tak szeroki, że właściwie da się pod niego "podciągnąć" wszystko. W tym sytuację, w której ktoś uderzy kogoś w twarz za brak maseczki. Mecenas Mikołaj Małecki z Uniwersytetu Jagiellońskiego idzie dalej i sugeruje, że na podstawie tych przepisów można za zgodne z prawem uznać nawet zabójstwo.

Patryk Wachowiec podkreśla, że w tej sytuacji widać wyraźnie, jak rządzący mogą wpływać na zachowanie obywateli. - Nie wiem, czy to (uderzenie kogoś w twarz za brak maseczki - red.) będzie zgodne z prawem, ale wśród obywateli powstanie przekonanie, że takie zachowanie jest dopuszczalne - tłumaczył. 

Ekspert FOR zwrócił również uwagę na inną kwestię - odbioru przepisu przez np. prokuratorów. - To jest realna podkładka dla prokuratora, który widząc popełnione przestępstwo, chciałby się uwolnić od tego, co go może spotkać, gdyby chciał z tym śledztwem iść dalej. To świetny wytrych, żeby te postępowania masowo umarzać - wskazał. 

Piotr Kładoczny, karnista z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka,  przyznał zaś, że jeśli przepis wejdzie w życie, właściwie nic nie będzie w stanie nas uchronić przed konsekwencjami jego stosowania. - Kontratypy, czyli okoliczności wyłączające bezprawność, które się nam funduje, co do zasady działają na rzecz sprawcy, dla jego dobra. Dlaczego mamy nas chronić przed tym dobrodziejstwem? - pytał retorycznie. 

Podcast jest zablokowany? Za 5 złotych odblokujesz wszystkie!

"Lex Sasin", "Lex Szumowski"

Komentatorzy zwracają uwagę, że to kolejny przepis ustawy tzw. covidowej, który może służyć uwolnieniu od odpowiedzialności członków rządu Prawa i Sprawiedliwości. Podobnie komentowano umieszczenie artykułu 10c, który mówił o braku przestępstwa naruszenia obowiązków służbowych czy przepisów w przypadku zakupów towarów i usług w związku z walką z epidemią. Tu skojarzenie biegło do sprawy ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego i działań jego urzędników w kontekście zakupu pozbawionego certyfikatów sprzętu czy respiratorów, które nie dotarły do odbiorców. 

DOSTĘP PREMIUM