"Lex nie tylko Sasin"? Szef PFR: Jestem jedną z osób, które muszą podejmować niesamowicie trudne decyzje

- Nie jestem obiektywny, bo pewnie jestem jedną z takich osób, które w ostatnich miesiącach muszą podejmować niesamowicie trudne decyzje - w ten sposób Paweł Borys, szef Polskiego Funduszu Rozwoju, odpowiedział na pytanie o kontrowersyjny projekt nowelizacji "ustawy covidowej", który zakłada bezkarność w imię walki z COVID-19.
Zobacz wideo

Chodzi o przepis, którego treść ujawniono w środę, a który ma znaleźć się w znowelizowanej wersji tzw. ustawy covidowej, czyli specjalnej ustawy wprowadzonej celem zapobiegania epidemii koronawirusa. Brzmi on dokładnie: "Nie popełnia przestępstwa, kto w celu przeciwdziałania COVID-19 narusza obowiązki służbowe lub obowiązujące przepisy, jeżeli działa w interesie społecznym i bez naruszenia tych obowiązków lub przepisów podjęte działanie nie byłoby możliwe lub byłoby istotnie utrudnione". W uzasadnieniu do projektu nowelizacji napisano, że bez wątpienia "proponowany przepis znajdzie zastosowanie do czynów popełnionych także przed wejściem w życie tego przepisu". 

Prawnicy komentujący ten zapis uważają, że pozwoli on rozgrzeszać właściwie za wszystko, i to nie tylko urzędników, ale wszystkich. W projekcie jest bowiem mowa zarówno o obowiązkach służbowych, jak i obowiązujących przepisach.

- Nie jestem obiektywny, bo pewnie jestem jedną z takich osób, które w ostatnich miesiącach muszą podejmować niesamowicie trudne decyzje w ekstremalnie szybkim czasie, narażając się też na osobistą odpowiedzialność. Uważam, że takie decyzje trzeba podejmować - komentował w Magazynie EKG Paweł Borys. Szef PFR w rozmowie z Maciejem Głogowskim zastrzegał, że gdyby zarząd funduszu stosował standardowe procedury, rozdzielane przez niego środki w ramach tarczy antykryzysowej nie trafiłyby do firm na czas. 

Chcesz posłuchać całej rozmowy? Za 5 zł odblokujesz wszystkie podcasty

- Podam przykład. Kodeks spółek handlowych mówi, że członek zarządu musi działać "z należytą starannością". I teraz: analiza wniosku firmy z należytą starannością to są mniej więcej trzy miesiące. My udzielaliśmy wsparcia firmom średnio w ciągu 46 godzin. Jest to bardziej skomplikowane, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka - tłumaczył Borys. Jak dodał, "jest uzasadnienie, żeby czasami tworzyć warunki do tego, aby można było skutecznie działać w interesie gospodarki czy walki z pandemią".

Pod projektem podpisał się m.in. Marek Suski, Ryszard Terlecki, a posłem sprawozdawcą została Anna Milczanowska. Projekt trafił do Komisji finansów publicznych, która zbiera się w jutro (piątek 14 sierpnia) o 12:30. 

- Myślę, że przeciwdziałaniem COVID-19 będzie można uzasadnić dosłownie wszystko i każde naruszenie prawa zwolnić z tej odpowiedzialności - komentował jeszcze wczoraj w rozmowie z TOK FM Patryk Wachowiec, analityk prawny Fundacji Obywatelskiego Rozwoju. Jego zdaniem projekt to "przykład pójścia po bandzie". - Przepisy są nakierowane na obronę ministra aktywów państwowych - wskazał. Chodzi o Jacka Sasina, który był odpowiedzialny za organizację tzw. wyborów kopertowych, czyli wyborów prezydenckich, które miały się odbyć w maju w formule w całości korespondencyjnej. Do głosowania nie doszło.

DOSTĘP PREMIUM