W trzecim kwartale zaczniemy wychodzić z recesji? "Jakieś odbicie pewnie będzie, ale bez powrotu do normalności"

- Teraz wszyscy ekonomiści twierdzą, że w trzecim kwartale będzie odbicie od tego dołka, wzrost. To by znaczyło, że de facto recesja jest już za nami. Jednak prognozy zakładały, że do tego czasu poradzimy sobie z koronawirusem - mówił w TOK FM Rafał Hirsch.
Zobacz wideo

"Produkt Krajowy Brutto w II kwartale 2020 roku spadł o 8,2 proc. rok do roku wobec wzrostu na poziomie 2,0 proc. rok do roku w I kw. 2020 r." - wynika z najnowszych danych GUS. Informacja dotyczy okresu kwarantanny, pokazuje więc, jak mocno kryzys spowodowany pandemią uderzył w polską gospodarkę.

Dane okazały się nieco lepsze od prognoz ekspertów. To niezły wynik w skali państw europejskich. Dla porównania - w Wielkiej Brytanii recesja w tym samym okresie wyniosła ponad 20 proc. Dlaczego polska gospodarka okazała się bardziej odporna niż w wielu innych europejskich krajach?

- Jej struktura trochę inna. W pandemii ucierpiały głównie branża turystyczna i restauracyjna. Z hotelami jest tak, że im bogatsze społeczeństwo, tym częściej korzysta z ich usług. Bogaci ludzie częściej jedzą w restauracjach niż w domach. Dlatego ta część gospodarki ma większe znaczenie w przypadku brytyjskim czy francuskim niż w polskim. Jeżeli chodzi o turystykę, również nie jesteśmy liderem w Europie - tłumaczył w TOK FM Rafał Hirsch z Business Insider, autor podcastu Cotygodniowe Podsumowanie Roku.

Jego zdaniem wyjątkowo zła sytuacja w Wielkiej Brytanii jest efektem niezwiększania inwestycji rządowych, które są jednym z istotnych czynników kształtujących PKB.

Z kolei w Polsce, w ocenie Hirscha, koszt antykryzysowy, którego jednym z celów było ratowanie przedsiębiorstw przed bankructwem, był "całkiem szczodry". Oznacza to zwiększony dług publiczny, ale, jak tłumaczył - z nim państwa są sobie w stanie radzić.

- Właśnie dziś się okazało, że przeszliśmy przez najgłębszą recesję w historii Polski. Przynajmniej od momentu, od którego zbiera się dane na ten temat. (…) Ponieważ taka sytuacja była przewidziana, rynek finansowy reaguje na nią spokojnie, złoty nie traci na wartości. To swego rodzaju paradoks - zauważył ekspert.

Rafał Hirsch podkreślił jednak, że najbliższa przyszłość może rysować się w mniej optymistycznych barwach, niż zakładano, ponieważ nadal nie udało się opanować rozprzestrzeniania się koronawirusa.

- Teraz wszyscy ekonomiści twierdzą, że w trzecim kwartale będzie odbicie od tego dołka, wzrost. To by znaczyło, że de facto recesja jest już za nami. Jednak prognozy zakładały, że do tego czasu poradzimy sobie z koronawirusem i wszystko wróci do normy. Dziś widać jednak, że nie ma o tym mowy. Jakieś odbicie pewnie będzie, bo nie jesteśmy już zamknięci w domach, ale trudno mówić o powrocie do normalności - tłumaczył.

- Co się stanie, kiedy przestaną działać tarcze ochronne? - pytał prowadzący audycję Jakub Janiszewski.

- O ile przestaną. To są decyzje polityczne. Np. Amerykanie nie chcą przedłużać. Ale ekonomiści wskazują, że to oznacza katastrofę. Za chwilę taką dyskusję będziemy mieli w Polsce. Na pewno pojawią się głosy, że nas na to nie stać, że zagrożenie związane z wirusem jest wyolbrzymiane. To jest trudne do rozstrzygnięcia. Są państwa, które zrobiły wszystko, jak należy i znów mają wzrost zachorowań. Nie ma dobrej recepty na to paskudztwo i wygląda na to, że dopiero działająca szczepionka ten problem rozwiąże - ocenił Hirsch.

DOSTĘP PREMIUM