Aktywiści znów blokowali "homofobus". Kierowca włączył silnik. Co na to policja? Aresztowała aktywistę

W Warszawie doszło w piątek do obywatelskiego zatrzymania furgonetki, która prezentuje homofobiczne napisy, np. jednoznacznie utożsamiające pedofilię z homoseksualizmem.
Zobacz wideo

Do zdarzenia doszło w piątek wieczorem. Na miejscu pojawiła się policja. Sytuację na żywo transmitował na Facebooku aktywista Bart Staszewski. 

Aktywiści zablokowali pojazd kładąc się bezpośredni za jego tylnymi kołami oraz siadając przed maską.

Kierowca samochodu włączył silnik. Na nagraniu widać, jak Bart Staszewski wielokrotnie informuje o tym policjantów  i prosi o reakcję, zwracając uwagę na niebezpieczeństwo, na jakie narażeni są aktywiści. – A co, jeżeli ktoś przez przypadek włączy zły bieg – pyta funkcjonariuszy.

Wreszcie policja siła usunęła aktywistów, żeby furgonetka mogła odjechać.

Na filmie widać też, że funkcjonariusze zaciągają jedną z osób do radiowozu, który następnie odjeżdża. ”Wszystkich nas nie zamkniecie” – skandowali świadkowie. 

„Kolejne obywatelskie zatrzymanie homofobusa w ciągu 20 minut. Policja pozwoliła uruchomić silniki samochodu kiedy byli pod nim ludzie. To skandaliczne. Mogła stać się tragedia. To obywatelskie nieposłuszeństwo jest reakcja na obrzydliwe propagandowe hasła na samochodzie. Pytałem kierowcę czy są w stanie nazwać „lobby LGBT” pan zwodził, milczał, udawał ze nie rozumie. Totalna błazenada i kompromitacja” – skomentował na Facebooku Staszewski. 

To właśnie za zniszczenie jednej z furgonetek Fundacji "PRO - Prawo do życia" i szarpaninę z jej kierowcą została niedawno aresztowana aktywistka LGBT Margot. Sprawa odbiła się szerokim echem, w akcie solidarności z Margot odbyło się też kilka manifestacji.

DOSTĘP PREMIUM