Sekretarz stanu USA Mike Pompeo z wizytą w Polsce. Podpisano umowę o wzmocnionej współpracy obronnej

Sekretarz stanu USA Michael Pompeo przybył w sobotę do Polski. Szef amerykańskiej dyplomacji oraz szef MON podpisali umowę o wzmocnionej współpracy obronnej. Do Polski trafi kolejny tysiąc amerykańskich żołnierzy.
Zobacz wideo

Przed południem amerykański sekretarz stanu spotkał się z premierem Mateuszem Morawieckim. Jak przekazał wcześniej PAP rzecznik rządu Piotr Müller, szef polskiego rządu miał rozmawiać z Pompeo na temat polsko-amerykańskiej współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa. Politycy mieli też rozmawiać o sytuacji w regionie Europy Wschodniej, relacjach transatlantyckich oraz tematach globalnych.

Podczas spotkania politycy rozmawiali też o sytuacji na Białorusi.

Jak podała ambasada USA w Polsce, na spotkaniu omawiano takie tematy, jak polsko-amerykańska współpraca obronna i ekonomiczna, sieć 5G, a także wyzwania związane z pandemią COVID19.

Następnie szefa dyplomacji USA spotkał się z Andrzejem Dudą. Politycy mieli omawiać m.in. sytuację na Białorusi i zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w Inicjatywę Trójmorza.

Podpisanie umowy o wzmocnionej współpracy wojskowej

Pompeo oraz szef MON Mariusz Błaszczak podpisali w obecności Andrzeja Dudy umowę o wzmocnionej współpracy obronnej (Enhanced Defence Cooperation Agreement). Została ona politycznie uzgodniona pod koniec lipca. Porozumienie ma ułatwić rozlokowanie w Polsce kolejnych wojsk USA, których liczebność - zgodnie z ubiegłorocznymi deklaracjami prezydentów obu państw - ma wzrosnąć o około 1000, do ok. 5,5 tys. Deklaracja z września ub.r. wskazała także miejsca stacjonowania amerykańskich sił lądowych i powietrznych w Polsce. Pod koniec lipca Pentagon ogłaszając plany redukcji i zmiany rozlokowania sił USA w Europie zapowiedział umieszczenie w Polsce wysuniętego stanowiska dowodzenia V Korpusu USA, które ma liczyć ok. 200 żołnierzy.

Jak przekazał po podpisaniu umowy minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak w przypadkach uznanych za ważne amerykańscy żołnierze będą podlegać polskiej jurysdykcji karnej z wyjątkiem czynów popełnionych na służbie.  Nie będzie też mowy o eksterytorialności obiektów, w których będą stacjonować amerykańskie wojska. Udział strony polskiej w kosztach stacjonowania Amerykanów ma wynieść 0,5 mld zł rocznie.

- Podobnie, jak w przypadku innych państw, w których stale obecne są wojska USA, Polska zapewni bezpłatne zakwaterowanie, wyżywienie, corocznie określane ilości paliwa, a także wybrane elementy wsparcia w magazynowaniu sprzętu i uzbrojenia oraz obsłudze wykorzystywanej infrastruktury. Łączny koszt tego wsparcia dla sił USA trwale obecnych w naszym kraju oszacowaliśmy na około 500 mln zł rocznie. Do tego należy dodać udział w kosztach ćwiczeń, których skala będzie określana z rocznym wyprzedzeniem” - minister.

Jeszcze w październiku tego roku w Polsce ma powstać Wysunięte Dowództwo V Korpusu USA. - To w naszym kraju będzie centrum dowodzenia wszystkimi wojskami USA stacjonującymi na wschodniej flance NATO - powiedział Błaszczak. 

Jak stwierdził, zawarte dziś porozumienie "otwiera drzwi do dalszego zwiększania obecności wojsk USA w Polsce, ale także do organizacji w naszym kraju znacznie większej liczby ćwiczeń wojskowych USA". - Jednocześnie przygotowanie przez Polskę infrastruktury obronnej dla wojsk amerykańskich umożliwi w razie potrzeby sprawny przerzut dodatkowych amerykańskich żołnierzy dla naszej obrony. Ta dodatkowa infrastruktura umożliwi szybkie zwiększenie łącznej liczby żołnierzy USA w Polsce do około 20 tysięcy - powiedział szef MON. 

Jak podał MON uzgodniono lokalizacje dla planowanej zwiększonej obecności wojskowej Stanów Zjednoczonych. Poznań wyznaczono na siedzibę Wysuniętego Dowództwa Dywizyjnego.

Wybory na Białorusi

Jednym z głównych tematów rozmów polskich polityków z amerykańskim sekretarzem stanu był kryzys na Białorusi po sfałszowanych wyborach prezydenckich. O sytuacji w Mińsku i w innych miastach, gdzie trwają antyrządowe protesty, oraz o torturowaniu więźniów z Mikem Pompeo dyskutował prezydent, premier i minister spraw zagranicznych.

Polski rząd od wczoraj apeluje do władz w Mińsku o powtórzenie wyborów prezydenckich, które odbyłyby się pod okiem międzynarodowych obserwatorów. Polska żąda też natychmiastowego wypuszczenia zatrzymanych i zaprzestania tortur. O sytuacji na Białorusi rozmawiali już europejscy ministrowie spraw zagranicznych. Warszawa oczekuje także zwołania szczytu Rady Europejskiej.

Mike Pompeo zapewniał, że amerykańskie stanowisko ws. polityki Mińska jest takie samo jak polskie.

Minister Jacek Czaputowicz przekonywał też, że na razie szerokiej dyskusji o nakładaniu na sąsiadów sankcji nie ma. - Tymi sankcjami powinny być objęte osoby na stanowiskach kierowniczych - zaznaczył. 

Mike Pompeo przebywa obecnie z wizytą w Europie, a przed przyjazdem do Polski jego program obejmuje wizyty w Czechach, Słowenii i Austrii.

DOSTĘP PREMIUM