Kto zastąpi Szumowskiego? Giełda nazwisk ruszyła i już jest mocny kandydat. "To może być kierunek, w jakim pójdzie rekonstrukcja"

Do końca tygodnia przedstawię nazwisko następcy ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego - poinformował we wtorek w Katowicach premier Mateusz Morawiecki. Na giełdzie nazwisk pojawiło się jedno mocne nazwisko - twierdzi dziennikarz Grzegorz Osiecki.
Zobacz wideo

Szumowski tłumaczył, że chciał zrezygnować już na przełomie stycznia i lutego, ale w związku ze zbliżającą się epidemia koronawirusa postanowił pozostać na stanowisku stanowiska. Z kolei opozycja jest przekonana, że dymisja jest skutkiem nagłośnienia afer w Ministerstwie Zdrowia.

Zdaniem Grzegorza Osieckiego z "Dziennika Gazety Prawnej" nigdy możemy nie dowiedzieć się, dlaczego minister zrezygnował. Natomiast bez względu na motywację, wybrał na to dobry moment. – Bo teraz to on jest głównym celem ataków na rząd Morawieckiego. W zasadzie to najlepszy moment na odejście zarówno z punktu widzenia Szumowskiego, jak i całego rządu. Teraz pole gry pozostaje czyste, a sprawa zostaje załatwiona w wakacje, kiedy polityczny focus obywateli skierowany jest gdzie indziej – wyjaśniał dziennikarz.

Podcast jest zablokowany? Za 5 złotych odblokujesz wszystkie!

Osiecki przypomniał, że parlamentarzyści opozycji wypominają odchodzącemu ministrowi m.in. niejasności przy zakupie respiratorów. Przypominają też kupno maseczek za ponad 5 mln złotych, które - jak się później okazało - nie spełniały wymogów. - Wiadomo, że debata wokół rekonstrukcji rządu toczyłaby się właśnie w kontekście resortu zdrowia. Jeśli doszłoby do niej we wrześniu i Szumowski by odszedł, to można by to odebrać jako potwierdzenie zarzutów. Wtedy polityczny efekt świeżości rekonstrukcji przemija i PiS nie ma żadnych bonusów. Natomiast gdyby został, to opozycja mogłaby mówić, że trzymany jest na siłę. Politycznie ta dymisja jest korzystna dla PiS – przekonywał gość "Wywiadu Politycznego".

Od jutra obowiązki Łukasza Szumowskiego formalnie przejmie Mateusz Morawiecki. Nazwisko nowego ministra zdrowia ma zostać ogłoszone do końca tygodnia. Giełda nazwisk w zasadzie ruszyła od razu po tej informacji.

Zdaniem Osieckiego wielce prawdopodobny jest powołanie na to stanowisko wicemarszałka Senatu Stanisława Karczewskiego. – To wpływowy polityk PiS i byłoby to elementem równoważnia frakcji. Warto zaznaczyć, że Karczewski choć też jest lekarzem, to nie tak utytułowanym jak Szumowski. Nie wiadomo, na ile poradziłby sobie z byciem ministrem w trudnych czasach, gdy czeka nas druga fala koronawirusa. Z drugiej strony, lider PiS często w takich przypadkach woli mieć sprawdzonych polityków niż profesorów. Marszałek Karczewski to może być pierwszy trop pokazujący, w jakim kierunku będzie zmierzać rekonstrukcja rządu. Jego nominacja może nam pokazać, jakiego formatu i jacy politycy przyjdą do rządu jesienią – wskazywał Osiecki.

Szumowski nie ma sobie nic do zarzucenia

Szumowski na konferencji prasowego dodał, ze dobrze ocenia czas swojego urzędowania, w tym ostatnie miesiące od kiedy Covid-19 pojawił się w Polsce. Zupełnie innego zdania jest wicemarszałek Senatu - Gabriela Morawska-Stanecka - która w TOK FM mówiła, ze minister nie poradził sobie z problemami przed jakimi stanęła polska służba zdrowia w ostatnim czasie. – Szumowski na początku nie radził sobie z niczym. Na początku pandemii to solidarność ludzi, którzy zaopatrywali szpitale w maseczki, w przyłbice czy czepki. moje biuro też szyło.  gdyby nie poświecenie ludzi, to służba zdrowia by sobie nie poradziła – wskazywała polityczka Lewicy.

Jej zdaniem prawdziwe skutki decyzji i niekompetencji Łukasza Szumowskiego poznamy dopiero w kolejnych miesiącach. – Kiedy ludzie chorzy onkologicznie mają wznowienia nowotworów ponieważ nie byli przyjmowania na badania kontrole. Znam takie przypadki osobiście. Ci wszyscy ludzie z innymi schorzeniami, którzy nie mogli się leczyć, też ofiarami tej zapaści w ochronie zdrowie – oceniła.

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM