Dymisja Szumowskiego. "GW": Minister zdrowia odszedł po rozmowie ze Zbigniewem Ziobrą

Łukasz Szumowski przed ogłoszoną we wtorek dymisją rozmawiał z ministrem sprawiedliwości-prokuratorem generalnym Zbigniewem Ziobrą. "Czy usłyszał coś, co skłoniło go do odejścia?" - pyta "Wyborcza". Prokuratura, którą nadzoruje Ziobro, zajmuje się sprawami nadużyć przy zakupach sprzętu do walki z koronawirusem.
Zobacz wideo

Łukasz Szumowski powtarza, że o dymisji myślał od dawna i ogłoszona we wtorek decyzja nie była niespodzianką dla premiera i prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Ale 'Wyborcza" przypomina, że były już szef resortu zdrowia, jeszcze w sierpniu powtarzał w mediach, że do dymisji nie zamierza się podawać.

Jak usłyszeli dziennikarze "GW", dymisja zaskoczyła premiera Morawieckiego. "Nasi rozmówcy przyznają, że spodziewali się dymisji, ale nie znali dokładnej daty. – Szumowski chciał odejść jeszcze przed pandemią, potem umówił się z Morawieckim i Kaczyńskim, że zostanie do wyborów prezydenckich. Jak wrócił z urlopu, powiedział, że odchodzi, nie była tylko pewna data – przekonuje polityk obozu władzy" - czytamy w "Wyborczej". Gazeta podkreśla, że Szumowski przed ogłoszeniem decyzji rozmawiał ze Zbigniewem Ziobrą.

"Nasze źródła podsuwają kilka scenariuszy: jak pisaliśmy zaraz po dymisji, w śledztwie pojawiły się przełomowe zeznania, stawiające w trudnej sytuacji zarówno Szumowskiego, jak i Cieszyńskiego. Jeden ze świadków miał obciążyć odpowiedzialnością obu ministrów. Prawdopodobnie chodzi o osobę z wewnątrz ministerstwa, urzędnika, który był nakłaniany do podpisywania ryzykownych zamówień i wypłacania pieniędzy. Nie chcąc brać na siebie odpowiedzialności, świadek wskazał na kierownictwo resortu. Scenariusz drugi: prowadzący postępowanie znaleźli dowód na to, że w styczniu 2020 r. Szumowski był we Włoszech z Łukaszem G., instruktorem narciarstwa, od którego resort kupił wadliwe maseczki ochronne. Szumowski, choć przyznawał, że G. jest jego znajomym, zdecydowanie zaprzeczał, by razem spędzili ferie. Scenariusz trzeci: Ziobro złożył Szumowskiemu „propozycję nie do odrzucenia”. Albo składa rezygnację, albo dostaje zarzuty. Ten ostatni scenariusz podsuwają źródła uważające, że „utrącenie Szumowskiego jest szachem Ziobry w rozgrywce z premierem Morawieckim”" - informuje "Wyborcza".

Przypomnijmy, że dzień przed dymisją Szumowskiego z MZ odszedł wicemister Janusz Cieszyński. To właśnie jego nazwisko pojawiało się - razem z ministrem - przy obu najgłośniejszych aferach dotyczących zakupów maseczek od instruktora narciarskiego oraz respiratorów od byłego handlarza bronią.

DOSTĘP PREMIUM