Jak szef MSZ będzie walczył z kanibalizmem? Wiceminister Kowalski w odpowiedzi grzmi o "bojówkach LGBT". "Aż strach było wyjść na ulicę"

To nie tylko dobra rzecz dla Polski, ale i dla Europy, która jest w ogromnym kryzysie - tak o nominacji Zbigniewa Raua na stanowisko szefa MSZ mówił w TOK FM Janusz Kowalski. Wiceminister wierzy, że "pan profesor nie zmieni ani jednego słowa, które dotąd wypowiedział". A nowy szef dyplomacji przekonywał m.in., że Europa jest opanowywana przez "cywilizację śmierci".
Zobacz wideo

Podsumowanie wydarzeń politycznych mijającego tygodnia Dominika Wielowieyska zaczęła od zmiany na stanowisku szefa polskiej dyplomacji. Po tym, jak do dymisji podał się w czwartek Jacek Czaputowicz, na nowego szefa MSZ premier wskazał posła PiS, byłego wojewodę łódzkiego Zbigniewa Raua. Gospodyni Wyborów w TOK-u przypomniała jego kontrowersyjne opinie dotyczące współczesnej Europy i zagrożeń dla Polski.

Zbigniew Rau stwierdził m.in., że od 1968 roku Europa jest opanowywana przez "cywilizację śmierci", której przedstawiciele "w ramach walki z globalnym ociepleniem" mają, jak stwierdził polityk, postulować "legalizację kanibalizmu". Straszył też, że rozważana jest legalizacja eutanazji i zoofilii.

Podcast jest zablokowany? Za 5 złotych odblokujesz wszystkie!

Podziwu dla nowego szefa MSZ nie krył wiceminister  aktywów Janusz Kowalski. Polityk Solidarnej Polski to były student Raua (chwalił się tym w rozmowie z TVN). Podkreślił, że nowy szef polskiej dyplomacji to "znakomity naukowiec z Uniwersytetu Łódzkiego". - To Unia Europejska ingeruje swoją polityką w obszary wyłącznie podporządkowane polskiemu państwu, w sprawy tożsamościowe. Wybór pana profesora jest dobrym prognostykiem. Wierzę, że pan profesor nie zmieni ani jednego słowa, które dotąd wypowiedział, ponieważ jego diagnoza jest jak najbardziej słuszna. To nie tylko dobra rzecz dla Polski, ale dla Europy, która jest w ogromnym kryzysie - zachwalał nominację.

-  Czyli grozi nam zoofilia i kanibalizm, tak? Jak prof. Rau będzie walczył z tymi zjawiskami? - dopytywała Kowalskiego Dominika Wielowieyska.

- Co nam grozi, to wystarczy spojrzeć na ostatnie kilkanaście tygodni, kiedy te wszystkie ekstremistyczne lewicowe bojówki LGBT wyszły na ulice i zaczęły dewastować polską przestrzeń publiczną. Aż strach było wyjść na ulice Warszawy. To jest pewnego rodzaju zorganizowana polityka tych wszystkich ekstremistów lewicowych, którzy dziś chcą robić w Polsce bałagan - odpowiedział wiceminister aktywów państwowych.

- Panie ministrze, pan nie odpowiada na moje pytaniem. Rozumiem, że pan nie wie, jak prof. Rau będzie walczył z kanibalizmem - przerwała dziennikarka i oddała głos rzeczniczce SLD.

- To jest daleko posunięta paranoja. Wyobraziłam sobie taką scenę, jak minister spraw zagranicznych Polski - pan Rau - idzie się spotkać z innymi ministrem i opowiada, że trzeba walczyć z kanibalizmem, trzeba zwalczać zoofilię, bo "wy chcecie to promować, jako wartości europejskie" - zaczęła Anna Maria Żukowska. Zdaniem posłanki, jeśli doszłoby do takiej sytuacji, to "wtedy będzie opinia o Polsce, że daliśmy  kogoś, kto ma problemy schizoidalne, na szefa MSZ-tu". 

- Jak słyszę absurdalny zarzut o dewastowaniu ulic przez domniemanych lewicowych ekstremistów, to pytam: co zostało zdewastowane. Chodnik kredą pomalowany na tęczowo to jest według pana dewastacja? - pytała Janusza Kowalskiego. 

Zbigniew Rau szefem MSZ

Emocje starał się tonować prof. Paweł Kowal. Poseł Koalicji Obywatelskiej, który za czasów pierwszych rządów PiS był podsekretarzem stanu w MSZ, przekonywał, że nie należy "wałkować na dziesięć sposobów antyeuropejskie wypowiedzi części polityków PiS". - Bo wszyscy wiemy, że te wypowiedzi najczęściej były próbą pozyskiwania skrajnie prawicowych głosów. I oczywiście można o tym bez końca mówić, ale myślę, że sam prof. Rau wie, że to nie ma sensu. Ta (jego) ulotka wyborcza to był szkolny przykład populizmu wyborczego - stwierdził.

Według prof. Kowala w obecnej bardzo trudnej sytuacji geopolitycznej należy skupić się na tym, by motywować nowego szefa resortu spraw zagranicznych do działania na rzecz państwa. - To, co się dzieje na Białorusi, naprawę może mieć poważne konsekwencje dla Polski. Pod każdym względem, np. wojskowym, energetycznym, bezpieczeństwa handlu, przepływu osób. Niezależnie od tego, że nam się nie podobają rzeczy, które prof. Rau pisał w swojej ulotce wyborczej, to dziś proponowałbym bardziej brytyjską metodę, czyli motywowania profesora, by poczuł, że zadania państwowe, a nie partyjne. I by je zrealizował - argumentował poseł KO.

DOSTĘP PREMIUM