Wysyp kolejnych pomysłów resortu Zbigniewa Ziobry. "PiS tworzy państwo-Frankensteina"

Nie jest sztuką wziąć jedno rozwiązanie z ustroju jakiegoś państwa, bo przepisy o konfiskacie prewencyjnej są np. w prawie włoskim od lat, żeby pokazać swoją proeuropejskość. Ważny jest kontekst - wskazywał w TOK FM prof. Marcin Matczak z UW.
Zobacz wideo

'Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad przepisami, które mają wprowadzać odpowiedzialność dużych firm za przestępstwa popełnione przez pracowników. Resort zapewnia, że przepisy nie są restrykcyjne. Przedsiębiorcy przy poprzednich próbach wprowadzenia podobnych rozwiązań ostro jednak protestowali. Co więcej, według informacji "Wyborczej", Zbigniew Ziobro dostał też zielone światło ws. innego projektu, który pozwoli prewencyjnie konfiskować majątek. Zakłada, że państwo będzie mogło przejmować majątki - domy, pieniądze, samochody, biżuterię itp. - które w ciągu ostatnich pięciu lat były w posiadaniu podejrzanego lub oskarżonego o działanie w zorganizowanej grupie przestępczej, niezależnie kto jest teraz ich właścicielem.

Chcesz posłuchać, a nie masz Premium? Podcasty możesz odblokować już za 5 zł

Odnosząc się do tych zmian praw prof. Marcin Matczak wskazywał na pewien istotny haczyk w tych zapisach. – Nie jest sztuką wziąć jedno rozwiązanie z ustroju jakiegoś państwa, bo przepisy o konfiskacie prewencyjnej są np. w prawie włoskim od lat, żeby pokazać swoją pro europejskość. Ważny jest kontekst - mówił Matczak. Podkreślał, że taki przepis to "nie koniec świata". - Bo taki przepadek majątku z powodzeniem funkcjonuje w innych krajach. Natomiast istotny jest tutaj bezpiecznik w postaci niezależnej kontroli sądowej nad tym wszystkim. U nas tego nie ma, u nas minister krzyczy na sędziów i straszy ich dyscyplinarkami. Tak surowe narzędzie, podobne w swoim wydźwięku do aresztu tymczasowego, musi być pod kontrolą niezależnych sędziów – komentował prof. Matczak.

W podobny sposób odnosił się też do odpowiedzialności firm za przewinienia pracowników. – Takie rozwiązania to nie nowum, przecież zdarza się, że firma może czerpać korzyści z tego, że jej pracownik popełnił przestępstwo. Chociaż jeszcze nie znamy wszystkich szczegółów, to jednak istnieje obawa, że to rozwiązanie może być wykorzystywane w złej wierze. Firmy nie powinny się bać swojego państwa. To jest ciągle ta sama narracja, że uczciwi nie mają się czego bać. Natomiast działania PiS i ministra Ziobry w przeszłości pokazały, że niestety też ludzie uczciwi nie mogą spać spokojnie – ocenił ekspert.

Jego zdaniem PiS wybiera sobie rozwiązania z innych państw europejskich i stara się implementować je do polskiego systemu prawnego, co jest w istocie bardzo niebezpieczne. – Pani profesor Kim Scheppele, wybitna prawniczka, ukuła pojęcie "frankenstate", czyli państwo-Frankenstein. Politycy PiS wybierają sobie elementy z różnych ustrojów i zszywają na nowo państwo. Powstaje taki potwór. To bardzo groźne, że bierze się jeden element z systemu, ale bez drugiego. Tego się obawiam. Nie rażącej niekonstytucyjności rozwiązań, ale braku w ich otoczeniu pewnych bezpieczników – wyjaśniał ekspert.

DOSTĘP PREMIUM