Kuźniar: Nadmierną aktywność Polski wobec Białorusi Łukaszenka mógłby wykorzystać przeciw opozycji

Polska robi w sprawie Białorusi dość, za to inni mogliby więcej - tak można podsumować stanowisko, które Roman Kuźniar przedstawił w TOK FM. Były doradca Bronisława Komorowskiego komentował spotkanie premiera z przedstawicielami klubów parlamentarnych na temat sytuacji na Białorusi.
Zobacz wideo

- Wspólnie apelujemy wszyscy o uwolnienie więźniów politycznych, apelujemy bardzo głośno, żeby uwolnić aresztowanych członków Rady Koordynacyjnej - powiedział Mateusz Morawiecki po dzisiejszym spotkaniu z przedstawicielami klubów parlamentarnych. Dodał, że cieszy go, że w sprawie Białorusi udało się politykom "zbudować konsensus ponad podziałami".

- Kilkadziesiąt mocno poszkodowanych osób z Białorusi znalazło pomoc na terytorium Polski bez wiz. Poprosiłem ministra zdrowia o dostosowanie bazy szpitalnej do tego, aby przyjmować osoby z tego kraju - oświadczył Morawiecki. Zapowiedział też, że wkrótce przedstawi szczegółowy plan pomocy dla Białorusi. Już teraz obiecał m.in. 50 mln zł wsparcia dla opozycji i przyśpieszenie procedur wizowych.

Czy to wystarczy, czy jednak Polska robi za mało? Na to pytanie próbował odpowiedzieć w TOK FM prof. Roman Kuźniar, były dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego ds. międzynarodowych.

Blokada na podcaście? Odblokuj wszystkie podcasty za 5 zł

- Wydaje mi się, że niewiele więcej można zrobić. Sytuacja na samej Białorusi jest labilna, nie do końca czytelna. Myślę też, że nadmierna aktywność Polski wobec Białorusi mogłaby być łatwo wykorzystywana przez Alaksandra Łukaszenkę przeciwko opozycji. Więcej zrobić będzie można, gdy sytuacja zacznie się klarować - stwierdził Kuźniar.

Nie doprecyzował jednak, jak Łukaszenka miałby wykorzystać polskie zaangażowanie, ani czym jest to "więcej", które będzie można zaoferować w nieokreślonej przyszłości. Ocenił za to postawy innych państw. Zauważył, że nie licząc Litwy oraz Rosji (która na Białorusi pilnuje własnych interesów), to z zaangażowaniem zewnętrznych aktorów "jest słabo".

- Można by liczyć np. na bardziej dotkliwe i masowe sankcje ze strony Unii Europejskiej. Na razie tego nie ma. A jeśli chodzi o USA, to padły tylko jakieś wątłe wypowiedzi - uzasadnił Kuźniar.

DOSTĘP PREMIUM