Kwaśniewski: Władza, która idzie w stronę siania nienawiści, jest władzą nieodpowiedzialną, wręcz zbrodniczą

- Każde działanie, które stygmatyzuje jakieś grupy społeczne, kończy się nienawiścią i zagrożeniem dla tych ludzi. Ci, którzy taką kampanię nienawiści prowadzą ponoszą za to ogromną odpowiedzialność - mówił w TOK FM Aleksander Kwaśniewski, odnosząc się do ataków na społeczność LGBT.
Zobacz wideo

Jak wynika z najnowszego sondażu dla "DGP" i RMF FM, gdyby wybory parlamentarne odbyły się w minioną niedzielę - w Sejmie znalazłby się zarówno ruch Szymona Hołowni (7,1 proc.), jak i Rafała Trzaskowskiego (6,8 proc.). O to, skąd nagle w Polsce pewna "moda" na ruchy obywatelskie - pytała w Poranku Radia TOK FM Aleksandra Kwaśniewskiego Karolina Lewicka

- To jest zjawisko nie tylko polskie. Coś podobnego obserwowaliśmy ostatnio na przykład we Francji. Macron też zaczynał od ruchu, a kończy jako partia - zaznaczył na wstępnie były prezydent. Jego zdaniem jest to "zrozumiałe wobec zmęczenia istniejącymi partiami". - Jeśli spojrzymy na zaangażowanie ludzi w partie polityczne, to ono jest dość słabe. Więc ruch, który jest elastyczny i nie wymaga tak wiele od popierających wydaje się rozwiązaniem interesującym - ocenił gość TOK FM. Zwrócił uwagę na to, że głównym problemem tego typu inicjatyw może być zbudowanie odpowiednich struktur, finansowanie oraz zadbanie o systematyczną, a nie jedynie okazyjną, aktywność. 

Kwaśniewski przyznał jednak, że kibicuje zarówno Hołowni, jak i Trzaskowskiemu. - Jeśli uda im się zmobilizować, choć po kilka tysięcy ludzi, którzy do partii nigdy by nie przyszli, to już będzie sukces - stwierdził.

Blokada na podcaście? Odblokuj wszystkie podcasty za 5 zł

Kwaśniewski o sytuacji na Lewicy

Karolina Lewicka pytała też o sytuację Lewicy. Ze wspomnianego już sondażu partyjnego wynika, że SLD, Razem i Wiosna mogą liczyć na ledwie 3,2 proc. poparcia. Były prezydent ocenił, że polska lewica jest w bardzo trudnym momencie. Bo tak niskie poparcie, to "zdecydowało za mało". 

Jak dodał, ma nadzieję, iż zaplanowany na jesień kongres Lewicy przyniesie pewne nowe otwarcie. - Trzeba przyjąć jasną strategię dotarcia do wyborców, na których nam zależy - podał. Dopytywany o zaangażowanie Lewicy w obronę atakowanej przez rząd społeczności LGBT, Kwaśniewski odparł: "Tematyka LGBT przez Lewicę jest traktowana z najwyższą powagą. Tu nikt nie może mieć wątpliwości. Tylko jak pokazują wyniki wyborcze, to nie jest dziś kwestia, na której zdobywa się dziesiątki czy setki tysięcy głosów". - Lewica musi zaproponować dużo więcej niż tylko walkę o równość, przeciwko dyskryminacji. To musi być istotny program społeczny - oceniał gość TOK FM. - Liczę, że jesienią nastąpi przełom, że wyjdzie coś oryginalnego, świeżego, również z wiarygodnymi ludźmi, którzy za tym staną - dodał.

Lewicka dopytywała Kwaśniewskiego o "nagonkę" na środowisko LGBT trwającą od czasu kampanii prezydenckiej. Przypomnijmy, zarówno prezydent Andrzej Duda, jak i inni politycy obozu rządzącego - w tym Solidarnej Polski - mówili o "ideologii LGBT" (a nie o ludziach). Dziś coraz częściej media informują z kolei o atakach na osoby mające kolorowe włosy, tęczowe torby czy inne akcenty nawiązujące do symboliki LGBT. 

- To jest zjawisko niezwykle niebezpieczne i powszechnie znane, zarówno w polityce, jak i w życiu społecznym. To jest jak z dżinem wypuszczonym z butelki: wypuścić łatwo, a wepchać z powrotem już nie - ocenił były prezydent. Jego zdaniem "każde działanie, które stygmatyzuje jakieś grupy społeczne, kończy się nienawiścią i zagrożeniem dla tych ludzi". - Ci, którzy taką kampanię nienawiści prowadzą ponoszą za to ogromną odpowiedzialność - stwierdził były prezydent. Nawiązał do słów właśnie o "ideologii LGTB" czy o "wirusie LGBT" (o którym mówił były już łódzki kurator oświaty). - Ktoś może powiedzieć, że to tylko słowa, ale gdzieś w Polsce, gdzie myślenie jest dużo bardziej proste, to jest odbierane jako zachęta do tego, żeby tych ludzi bić, nie tolerować. (...) Te wydarzenia wkrótce mogą doprowadzić do tragedii. Dziś to są pobicia, a niebawem mogą być wręcz zgony - przestrzegał gość TOK FM. - Ziobro i ludzie, którzy w to grają, muszą sobie zdawać z tego sprawę i o tym trzeba głośno mówić. Władza, która idzie w stronę siania nienawiści, jest po prostu władzą nieodpowiedzialną, wręcz zbrodniczą - dodał.

Polska wobec Białorusi

Podczas rozmowy w Poranku Radia TOK FM nie zabrakło pytań o sytuację na Białorusi. Przypomnijmy, w środę doszło do spotkania premiera Mateusza Morawieckiego z przedstawicielami klubów parlamentarnych właśnie w tej sprawie. 

- To są kwestie tak wielkiej wagi, że taka praktyka powinna być stosowana. Zresztą tak było w czasie pomarańczowej rewolucji, kiedy ja rozmawiałem z liderami wszystkich ugrupowań; tak robił też Donald Tusk w czasie inwazji rosyjskiej na Ukrainę w 2014 roku. Także myślę, że wracamy do praktyki, która powinna być normalna - skomentował Kwaśniewski. Dodał, że "dziwi się" jednak, że prezydent Andrzej Duda "zrezygnował ze swojej aktywności i nie zwołał Rady Bezpieczeństwa Narodowego".

Dopytywany z kolei o ocenę aktywności rządzących wobec sytuacji na Białorusi - Kwaśniewski stwierdził, że Polska powinna być dużo bardziej zaangażowana w te sprawy, dużo bardziej kompetentna, a polscy liderzy powinni znać dużo lepiej polityków białoruskich, zarówno tych przy władzy, jak i liderów opozycji i społeczeństwa obywatelskiego. - Wtedy może moglibyśmy zrobić więcej. A tak robimy to, co jest możliwe. Ułatwienia wizowe, pomoc dla ewentualnych uchodźców, stypendia dla młodzieży, wsparcie dla niezależnych mediów… To jest wszystko właściwe - ocenił. Wskazał również, że Polska powinna "pilnować spraw białoruskich" na forum Unii Europejskiej. - Bo UE ma tu nieporównywalnie większe możliwości działania niż Polska - powiedział.

DOSTĘP PREMIUM