Stankiewicz: Trzaskowski przespał wakacje. Robi dużo, by roztrwonić poparcie

Andrzej Stankiewicz, zastępca redaktora naczelnego Onetu, zauważył w TOK FM , że "kłopoty z Czajką na pewno są kolejnymi kłopotami Trzaskowskiego i prezentem dla obozu władzy, ale to też nie jest tak, że został opóźniony projekt, który był bardzo dobrze przygotowany i mógł wywrócić scenę polityczną."
Zobacz wideo

O przesunięciu startu ruchu obywatelskiego Rafała Trzaskowskiego mówił w "Wywiadzie Politycznym" Andrzej Stankiewicz, zastępca redaktora naczelnego Onetu. - Mam wrażenie, że ten projekt jest już ciążą mocno przenoszoną. Sądzę, że Rafał Trzaskowski przespał wakacje i jako człowiek, który dostał poparcie 10 milionów Polaków, robi dużo, żeby to poparcie roztrwonić - mówił dziennikarz.

- Właściwie on po kampanii prezydenckiej nie pojawił się jako gracz w żadnym poważnym sporze, jaki toczył się w Polsce. A mieliśmy przepychanki dotyczące osób LGBT i całą operację obozu władzy w tym zakresie. Mieliśmy żądanie Ziobry, by wypowiedzieć konwencję antyprzemocową. Były podwyżki dla polityków. Było parę wydarzeń, w których głos Trzaskowskiego by się przydał, a jego nie było - dodał Stankiewicz. 

Zaznaczył, że nie uważa, że Rafał Trzaskowski "ponosi odpowiedzialność za to, jak osoby LGBT były traktowane", ale że "jego ocena miesięcy wakacyjnych, kiedy Trzaskowski powinien być, a go nie było, jest krytyczna."

Blokada na podcaście? Odblokuj wszystkie podcasty za 5 zł

- To, co się teraz dzieje, to jest taka wisienka na torcie, która pokazuje, że z tym projektem jest kłopot. Jest kłopot z Trzaskowskim, który nie potrafi się odnaleźć - mówił a propos awarii oczyszczalni Czajka. Jak zauważył, "kłopoty z Czajką na pewno są kolejnymi kłopotami Trzaskowskiego i prezentem dla obozu władzy, ale to też nie jest tak, że został opóźniony projekt, który był bardzo dobrze przygotowany".

- To nie jest tak, że oni mieli jakąś fantastyczną ideę na tę sobotę, która by zmieniła scenę polityczną.  Trzaskowski nie znalazł też do końca odpowiedzi na pytanie, jak oddzielić jego działalności w Platformie od tego nowego ruchu. Nie zbudował relacji między Nową Solidarnością, a Platformą, czy Koalicją Obywatelską - która ma swoje problemy, co widzieliśmy przy okazji awantury o podwyżki - tłumaczył gość Karoliny Lewickiej. 

Nazwał to "byciem w rozkroku". - Trzaskowski nie dał swoim wyborcom odpowiedzi na pytanie, jak on widzi przebudowę opozycji. Po stronie opozycji widać, że nie ma jakiegoś większego pomysłu. Autorytet Budki jest cały czas mikry, mamy gry prowadzone przez Schetynę. Oni wciąż się zajmują tym, kto ma być szefem klubu, a to nie jest dla wyborcy istotne - argumentował Stankiewicz. I podsumował: - Trzaskowski na tym etapie nie jest politykiem, który byłby w stanie wziąć sobie władzę.

DOSTĘP PREMIUM