Nitras o wyborach na szefa klubu KO: Te wszystkie kandydatury, które się tak wyrywają, odbierają sobie szanse na mój głos

- Ważne, żebyśmy mogli odbyć spokojną debatę i wybrać szefa klubu, który rzeczywiście spełni kilka warunków. Jednym z podstawowych jest to, aby wybory nie były robione w konfrontacji z obecnym szefem partii - mówił w TOK FM Sławomir Nitras, poseł Platformy Obywatelskiej.
Zobacz wideo

Coraz więcej polityków zgłasza gotowość do kandydowania na stanowisko szefa klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej. W środę w TOK FM Izabela Leszczyna przyznała, że "nie odmówi", jeśli koleżanki i koledzy z klubu uznają, że powinna zajmować tę funkcję. Również Tomasz Siemoniak stwierdził, że "chciałby kandydować na szefa klubu parlamentarnego", ale tylko wtedy, gdy będzie zgoda wokół jego zgłoszenia. - Nie piszę się na żaden konflikt - mówił PAP. Swoją gotowość do kandydowania zadeklarował także Sławomir Neumann, który już w przeszłości pełnił tę funkcję. - A czy jest w ogóle przesądzone, że będą wybory nowego szefa klubu? - zastanawiała się w czwartkowym Poranku Radia TOK FM Karolina Lewicka. - Wydaje się, że w jakiejś najbliższej przyszłości tak. Borys Budka złożył deklarację, że kiedy sytuacja w partii się uspokoi po wyborach prezydenckich, to nie będzie łączyć funkcji szefa PO z funkcją szefa klubu - odparł Sławomir Nitras.

Podcast jest zablokowany? Za 5 złotych odblokujesz wszystkie!

Gość TOK FM podkreślał jednak, że Koalicji Obywatelska "nie może traktować tej sytuacji jako przyczyny do wywołania kryzysu wewnętrznego". 

- Ważne, żebyśmy mogli odbyć spokojną debatę i wybrać szefa klubu, który rzeczywiście spełni kilka warunków. Jednym z podstawowych jest to, aby wybory nie były robione w konfrontacji z obecnym szefem partii [Borysem Budką], który tym szefem będzie jeszcze ponad trzy lata - przestrzegał Nitras. - I wszystkie te głosy, te wszystkie kandydatury, które się tak wyrywają i próbują wymusić na Budce wybory, to myślę, że same na starcie odbierają sobie szanse chociażby na mój głos - dodał.

Nitras przekonywał, że Platforma Obywatelska i Koalicja Obywatelska powinna skupić się na "budowie systemu współpracy", a nie budowie "alternatywnego ośrodka władzy". Podkreślał, że KO potrzebna jest teraz integracja i współpraca - zarówno na linii: klub-partia, jak również z samorządowcami czy zapowiadanym ruchem Rafała Trzaskowskiego. 

Prowadząca audycję redaktor Lewicka zwróciła uwagę, że od pewnego czasu widać duże ambicje tzw. schetynowców, by wrócić do gry o pozycję w klubie. - Nie tylko pani to widzi - zgodził się Nitras. - Grzegorz Schetyna jest człowiekiem bardzo ambitnym. Ale wydaje mi się, że już swoją szansę miał i teraz jest czas na to, żeby uczciwie wspierał Borysa Budkę - stwierdził poseł PO. - Pamiętam, jak Schetyna został szefem partii. Mówił wtedy, że ma kontrakt na cztery lata i oczekuje poparcia i współpracy. Wydaje się, że to dobry moment, żeby Grzegorzowi te słowa przypomnieć. Teraz to Borys Budka ma kontrakt na cztery lata i za cztery lata będzie rozliczany - mówił dalej Nitras.

Kiedy inauguracja ruchu Trzaskowskiego?

Redaktor Lewicka pytała posła Nitrasa także o opóźniony start inicjatywy Rafała Trzaskowskiego. Przypomnijmy, Nowa Solidarność miała być inaugurowana w najbliższą sobotę (5 września). Plany te pokrzyżowała jednak awaria rurociągu odprowadzającego ścieki do oczyszczalni Czajka. 

- Rafał Trzaskowski wyraźnie powiedział, że inauguracja odbędzie się wtedy, kiedy rozwiąże doraźny problem Czajki, kiedy ścieki przestaną płynąć do Wisły. To dziś jego zajmuje w dużo większym stopniu niż co innego - powiedział Nitras. - Zgodnie z deklaracjami pana prezydenta wydaje się, że to powinno się skończyć nie później niż w ciągu miesiąca. I ja spodziewałbym się, że to [inauguracja nowego ruchu - red.] będzie opóźnione właśnie nie dłużej niż miesiąc - dodał.

DOSTĘP PREMIUM