MZ apeluje o szczepienie się na grypę, a Duda mówił, że on się nie szczepi. Wiceminister Ozdoba: Nie wiem, w czym problem

Koniec szpitali jednoimiennych i większe zaangażowanie lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej w wykrywaniu zakażeń koronawirusem. To najważniejsze założenia nowej strategii rządu na walkę z Covid-19 jesienią. O tym, czy okaże się skuteczna, dyskutowali goście programu "Wybory w TOKu". Na antenie odbyła się również krótka, lecz dość absurdalna rozmowa o szczepieniach.
Zobacz wideo

- Odciążenie pracowników sanepidu przez lekarzy POZ-ów to z pewnością dobry pomysł - oceniła Katarzyna Piekarska z klubu Koalicji Obywatelskiej. Przyznała jednak, że niepokoją ją informacje o tym, że w Polsce może zabraknąć szczepionek na grypę.

- Sama planuję się zaszczepić najszybciej, jak to możliwe. Mam nadzieję, że szczepionek wystarczy, przede wszystkim dla pracowników oświaty, bo to bardzo ważne. Uważam, że dla nich szczepionki powinny być bezpłatne - podkreślała.

Krzysztof Śmiszek z Lewicy był w swoich sądach znacznie ostrzejszy. Zwraca uwagę, że lekarze rodzinni już zgłaszają swoje wątpliwości - twierdzą, że nie są odpowiednio przeszkoleni w diagnozowaniu Covid-19, a przecież wiele objawów jest podobnych jak przy grypie lub zwykłym przeziębieniu.

Śmiszek mówił też o posiedzeniu Rady Gabinetowej. - Widać, że pan prezydent stara się przebić do świadomości publicznej po wyborach, wrócić z przytupem. Oczywiście Rada Gabinetowa była potrzebna, ale to wyglądało trochę jak obrazki z Rosji, gdzie prezydent Putin zbiera swoich ministrów, przepytuje wszystkich, oni notują skrzętnie w swoich notesikach, co mówi prezydent, a na końcu jest komunikat, że wszystko jest ok i jesteśmy super przygotowani - ocenił.

- Widzę, że moi przedmówcy to wybitni lekarze, wirusolodzy, którzy znają się na strategii walki z koronawirusem - ironizował wiceminister klimatu Jacek Ozdoba z klubu PiS. Zapewnił, że wszystkie zalecenia - w tym strategia - powstają we współpracy z ekspertami.

Oburzyło go,że Śmiszek porównywał Andrzeja Dudę do Putina. -  Patrzę z przerażeniem na to, że kolejny raz mamy dyskusję, która zamiast przybrać kształt wspólnej walki z koronawirusem, zaczyna się od przytyków wobec rządu, który przecież wykazał się przy pierwszej fali koronawirusa - stwierdził.

Dominika Wielowieyska zadała Ozdobie niewygodne pytanie: - Nie widzi pan pewnej niekonsekwencji w tym, że dziś minister zdrowia zachęca do szczepień na grypę, a pan prezydent w trakcie kampanii puszczał oko do antyszczepionkowców i mówił "nigdy nie zaszczepiłem się na grypę, bo nie chcę"? Uważa pan, że to dobra zachęta dla obywateli, żeby się szczepili?

- Nie znam motywacji wypowiedzi ministra zdrowia. Jeśli są jakieś wyniki najnowszych badań, z których wynika, że można uniknąć zakażenia Covid-19 lub skutki mogą być osłabione, jeśli ktoś się zaszczepi na grypę... - mówił Ozdoba. W tle było słychać chichot Krzysztofa Śmiszka.

Wielowieyska przerwała wiceministrowi i wytłumaczyła, że nie chodzi o to, że szczepionka na grypę chroni przed koronawirusem. Ograniczenie liczby zachorowań na grypę odciąży po prostu system opieki zdrowotnej, a do sanepidu nie będą zgłaszać się chorzy, którzy symptomy grypy przypiszą Covid-19. - Myślałam, że to jest wiedza powszechna - rzuciła.

Ozdoba stwierdził wtedy, że... nie rozumie, w czym jest problem. - Przecież nikogo w Polsce nie można zmusić do szczepienia - argumentował. Natychmiast zmienił temat i zaczął mówić, jak bardzo cieszy go, że Wielowieyska pochwaliła apel ministra i docenia działania rządu. - Będę doceniać, jak nie zabraknie szczepionek - ucięła prowadząca audycję. 

- Myślę, że warto teraz wystąpić z apelem: panie prezydencie, proszę się zaszczepić i dać dobry przykład obywatelom! - dorzuciła Katarzyna Piekarska.

DOSTĘP PREMIUM