"Jarosław Kaczyński pokazuje proekologiczną twarz, ale los ptaków na Mierzei Wiślanej jest mu obojętny"

- Na szkodę państwa polskiego czy na szkodę Polaków w ogóle działają ci, którzy niszczą naturę i wyrzucają w piach potworne pieniądze - mówiła w Poranku TOK FM eurodeputowana PO Róża Thun, odnosząc się do ostatnich doniesień na temat przekopu Mierzei Wiślanej.
Zobacz wideo

Europosłanka Róża Thun (PO) poinformowała w mediach społecznościowych, że spotkała się z unijnym komisarzem ds. środowiska, oceanów i rybołówstwa Virginijusem Sinkevicziusem w sprawie przekopu Mierzei Wiślanej. "To zagrożenie dla Bałtyku, temat palący nie tylko dla PL. Reagując na liczne Państwa głosy, zorganizowałam dziś spotkanie z komisarzem (...), bo zdecydowane działania są konieczne do ochrony natury i odwrócenia procesu degradacji ekosystemów" - napisała europosłanka Platformy Obywatelskiej. 

Dalej Thun podała, że komisarz Sinkevicius potwierdził, że "Komisje Europejska traktuje sprawę poważnie" i "jest zawiedziona" tym, że "mimo obietnic ze strony polskiej, prace nad mierzeją ruszyły". "Komisarz zapowiedział, ze jeżeli sytuacja nie ulegnie zmianie to w przyszłym miesiącu przedstawi Kolegium Komisarzy wniosek ws. skierowania sprawy do Trybunału Sprawiedliwości UE" - podsumowała Thun.

Jej interwencja wywołała krytyczne komentarze ze strony polskiego obozu władzy. Do sprawy w TVP Info odniósł się nowy minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau. - Jestem zdziwiony, a nawet zbulwersowany takim postępowaniem - stwierdził. - Proszę mi pokazać w Unii Europejskiej inne środowisko polityczne, niż naszej polskiej opozycji, które tak zachowuje się w stosunku do demokratycznie wybranych władz swojego kraju - dodał Rau, przekonując, iż jest to działanie na szkodę Polski. 

- Na szkodę państwa polskiego czy na szkodę Polaków w ogóle działają ci, którzy niszczą naturę i wyrzucają w piach potworne pieniądze - skomentowała w poniedziałkowym Poranku TOK FM Róża Thun. Przypomniała, że początkowo - kiedy zaczynano mówić o przekopie Mierzei Wiślanej, mówiono o kosztach rzędu 800 mln zł. - Dziś to już mniej więcej 2 mld złotych i te koszty stale rosną - mówiła europosłanka. - Najgorsze jest to, że kompletnie zignorowano ekspertyzy i opinie środowisk ekologicznych, które zajmują się tym tematem. Zignorowano także ekspertyzę na przykład Fundacji Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego (…) w sprawie tego, czy rzeczywiście ten przekop jest potrzebny dla naszego bezpieczeństwa - mówiła dalej Thun.

Do sprawy przekopu Mierzei Wiślanej odniosła się w piątek rzeczniczka KE Vivian Loonela. Wyjaśniała, że Komisja Europejska nie prowadzi procedury o naruszenie prawa UE konkretnie ws. projektu przekopu Mierzei Wiślanej, ale w związku z nieprzestrzeganiem przez Polskę przepisów dotyczących oceny oddziaływania na środowisko. Jak zaznaczyła, jeśli procedura o naruszenie, jaką KE uruchomiła wobec Polski, zostanie skierowana do Trybunału i Komisja wygra sprawę, wówczas organizacje środowiskowe będą mogły występować do sądów w związku z budową kanału. Teoretycznie mogłyby się zwracać nawet o wstrzymanie inwestycji.

Przypomnijmy, dyrektywa, której dotyczy spór, przewiduje dostęp społeczeństwa do procedury odwoławczej w sprawie decyzji w zakresie środowiska oraz udział społeczeństwa w podejmowaniu takich decyzji. W przypadku przekopu Mierzei Polska nie zezwala organizacjom ochrony środowiska na zwrócenie się do sądu o środki tymczasowe: czasowe zawieszenie wykonania inwestycji lub na zaskarżenie ostatecznego pozwolenia w odniesieniu do jego niezgodności z przepisami UE. 

Eurodeputowana odniosła się też na koniec krótko do wniesionego przez PiS projektu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, zakazującego m.in. hodowli zwierząt na futra. - Wygląda to na hipokryzję, że z jednej strony Jarosław Kaczyński pokazuje taką proekologiczną czy prozwierzęcą twarz broniąc zwierząt futerkowych, a z drugiej strony siedliska ptaków, ryby czy czystość wody w zatoce jest mu kompletnie obojętna - oceniła Thun.

Przekop Mierzei Wiślanej

Mierzeja Wiślana i Zalew Wiślany są częścią obszaru Natura 2000, dlatego Komisja Europejska jest w dialogu z polskimi władzami w sprawie inwestycji. Kanał żeglugowy przez Mierzeję Wiślaną ma mieć około 1 km długości i 5 metrów głębokości. Ma umożliwić wpływanie do portu w Elblągu jednostek o zanurzeniu do 4 m, długości do 100 m, szerokości do 20 m. Budowa kanału ma potrwać do 2022 roku.

Zdaniem organizacji ekologicznych Polska nie powinna podejmować żadnych prac w sprawie budowy kanału do czasu rozstrzygnięcia sporu.

DOSTĘP PREMIUM