Klub Lewicy chce powołania nowego RPO na najbliższym posiedzeniu Sejmu. Poseł PiS: Pośpiech nie jest uzasadniony

Klub Lewicy chce, aby porządek najbliższego posiedzenia Sejm został rozszerzony o powołanie nowego Rzecznika Praw Obywatelskich. - Przeciąganie linii wewnątrz Zjednoczonej Prawicy nie może wstrzymywać wyboru nowego rzecznika - podkreślił wiceszef klubu Krzysztof Śmiszek.
Zobacz wideo

W poniedziałek szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski skierował do marszałek Sejmu Elżbiety Witek wniosek o uzupełnienie porządku obrad Sejmu o powołanie nowego RPO. Najbliższe posiedzenie izby zaplanowane jest na środę i czwartek. Śmiszek - w rozmowie z PAP - zwrócił uwagę, że już kilka dni temu skończyła się 5-letnia, konstytucyjna kadencja Adama Bodnara na stanowisku RPO i obowiązkiem parlamentarzystów jest zapewnienie obywatelom dostępu do pomocy świadczonej przez nowego Rzecznika.

- Nie może być tak, że gierki polityczne, przeciągnie liny wewnątrz obozu Zjednoczonej Prawicy i walki personalne wstrzymują wybór nowego RPO - powiedział Śmiszek nawiązując do rozmów wewnątrz obozu Zjednoczonej Prawicy dotyczących rekonstrukcji rządu.

W uzasadnieniu wniosku o uzupełnienie porządku obrad Sejmu o powołania nowego RPO posłowie Lewicy zwrócili uwagę, że 9 września br. upłynęło pięć lat od powołania Adam Bodnara na Rzecznika Praw Obywatelskich i zgodnie z ustawą i uchwałą Sejmu rozpoczęto procedurę powołania nowego Rzecznika. Termin zgłaszania kandydatów na Rzecznika Praw Obywatelskich upłynął 10 sierpnia br. Zgłoszono jedną kandydaturę - Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz.

"Następnym etapem powinno być posiedzenie właściwej komisji sejmowej oraz Sejmu RP, podczas którego odbędzie się głosowanie na zgłoszoną kandydaturą. W poszanowaniu przepisów o powołaniu Rzecznika Praw Obywatelskich oraz w celu ugruntowania pozycji ustrojowej jego urzędu, debata i głosowanie powinny znaleźć się w porządku najbliższego posiedzenie Sejmu RP w dniach 16-17 września br." - zaznaczono we wniosku.

Jak podkreślono, Rzecznik Praw Obywatelskich jest organem konstytucyjnym i zgodnie z przepisami konstytucji kadencja urzędującego Rzecznika zakończyła się. "Kolejna osoba pełniąca ten urząd musi posiadać silny mandat do występowania w obronie obywatelek i obywateli. Aby tak się stało, wybór powinien być przeprowadzony zgodnie z procedurami" - czytamy.

Do 10 sierpnia posłowie mogli zgłaszać kandydatury na następcę Bodnara jako Rzecznika Praw Obywatelskich. Kluby: Koalicji Obywatelskiej i Lewicy zgłosiły w Sejmie kandydaturę mec. Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz wspartą przez ponad 500 organizacji społecznych. Szans na jej poparcie nie widzą politycy PiS. Zgodnie z ustawą dotychczasowy Rzecznik pełni swoje obowiązki do czasu objęcia stanowiska przez swego następcę. Rzecznika Praw Obywatelskich powołuje Sejm za zgodą Senatu na wniosek marszałka Sejmu albo grupy 35 posłów.

Poseł PiS: Pośpiech nie jest uzasadniony

Szef sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka Marek Ast (PiS) powiedział, że nie wie, czy na najbliższym posiedzeniu Sejmu będzie rozpatrywana sprawa wyboru nowego RPO, a decyzja w tej sprawie należy do marszałek Sejmu. - Jeżeli marszałek wprowadzi ten punkt do porządku obrad, to oczywiście zwołam komisję i komisja sporządzi stosowaną opinię - zadeklarował Ast.

- Ale na dzisiaj takiej decyzji nie ma. Myślę, że nic się nie dzieje, obowiązki RPO pełni dotychczasowy rzecznik Adam Bodnar, więc ten pośpiech, który sugeruje Lewica niczym nie jest uzasadniony - dodał poseł PiS.

Na uwagę, że kadencja Bodnara upłynęła 9 września, odparł, że ustawa przewiduje, że do chwili wyboru nowego RPO obowiązki na tym urzędzie sprawuje dotychczasowy Rzecznik. - Więc ciągłość będzie zachowana i przerwy ani bezkrólewia nie będzie - podkreślił Ast.

Odpierał zarzuty Lewicy, że wybór RPO jest wstrzymywany z powodu trwających rozmów wewnątrz obozu Zjednoczonej Prawicy nt. rekonstrukcji rządu. - Akurat w ramach tej dyskusji nie mieści się kwestia, kto będzie Rzecznikiem Praw Obywatelskich, bo to nie zależy wyłącznie od Zjednoczonej Prawicy, ale także od poparcia ze strony opozycji, bo wiemy, że w Senacie większość ma opozycja. Więc musiałby być zgłoszony kandydat, który na to poparcie mógłby liczyć - zauważył poseł PiS.

Jak zaznaczył, na obecnym etapie z całą pewnością obóz Zjednoczonej Prawicy nie będzie zgłaszał swojego kandydata, bo minął już na to termin i najpierw musi być rozpatrzona jedyna do tej pory zgłoszona kandydatura mec. Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz. - Do tej kandydatury musi ustosunkować się w głosowaniu Sejm i w zależności od tego, czy ta kandydatura zyska poparcie czy nie zyska poparcia, będzie że tak powiem drugie rozdanie - powiedział Ast.

Co z kandydaturą Rudzińskiej-Bluszcz?

Na pytanie PAP, czy jeżeli kandydatura Rudzińskiej-Bluszcz nie zyska wymaganej większości, to PiS zgłosi wtedy "w drugim rozdaniu" swojego kandydata na nowego RPO, Ast odparł: "Myślę, że tak, że wówczas będziemy pewnie szukali jakiegoś porozumienia szerszego dla kandydata, który byłby w stanie uzyskać też poparcie w Senacie, bo można się domyślać, że kandydatce, która została w tej chwili zgłoszona trudno będzie uzyskać większość parlamentarną".

Dopytywany, czy PiS nie jest zwolennikiem kandydatury Rudzińskiej-Bluszcz, Ast odpowiedział: "ja w każdym bądź razie zachowuję tutaj pewną ostrożność, jeśli kandydatka reprezentuje takie raczej odległe poglądy od programu PiS, Zjednoczone Prawicy".

DOSTĘP PREMIUM