Sąd nakazał wszczęcie śledztwa ws. przekazania Poczcie Polskiej danych wyborców. To pierwsza taka decyzja

Sąd w Wągrowcu w Wielkopolsce - jako pierwszy w Polsce - uznał, że ujawnienie danych wyborców Poczcie Polskiej mogło stanowić przestępstwo. I nakazał prokuraturze wszczęcie śledztwa - mimo że ta wcześniej nie chciała zainteresować się sprawą. Sprawa trafiła do sądu dzięki Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.
Zobacz wideo

Podczas przygotowań do wyborów prezydenckich, które szykowano na 10 maja, część samorządowców przekazała Poczcie Polskiej dane wyborców, pomimo tego, że nie było żadnych przepisów, które pozwalałyby na taki krok. Dlatego Sieć Obywatelska Watchdog Polska złożyła 162 zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez przedstawicieli miast i gmin. Organizacja powołała się m.in. na zapisy Konstytucji RP - art. 7 mówiący, że organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. Zdaniem aktywistów w sprawie danych przekazanych Poczcie Polskiej nie działały w ten sposób.

W części gmin prokuratury odmówiły wszczęcia śledztw dotyczących działań władz samorządowych. - Prokuratura wskazywała, że nie doszło do sytuacji, w której można mówić o przekroczeniu uprawnień przez samorządy, które udostępniły dane. Natomiast my w każdym wypadku, gdy dostajemy takie postanowienie, składamy na nie zażalenie - mówi nam Szymon Osowski z Watchdog Polska.

Pierwsze takie orzeczenie

Sąd w Wągrowcu właśnie uwzględnił takie zażalenie, czyli de facto nakazał prokuraturze przeprowadzenie śledztwa. Sąd również powołał się m.in. na Konstytucję RP - na przepis, że władza musi działać na podstawie i w granicach prawa. Wskazał też, że podstawy prawnej do przekazania danych wyborców Poczcie Polskiej - w momencie, gdy je przekazano - po prostu nie było.

W uzasadnieniu decyzji o uwzględnieniu zażalenia napisano m.in., że "tylko uchwalony przepis ustawy, ogłoszony w sposób prawidłowy, wchodzi do koszyka norm legalizujących działania organu państwa". "Podstawy prawnej do przekazania danych osobowych Poczcie Polskiej S.A. nie było. Skoro tak, aktualizacji podlega kwestia odpowiedzialności karnej osoby odpowiedzialnej za przetwarzanie danych osobowych bez uprawnienia" - napisał w uzasadnieniu sędzia Jacek Bytner. I wskazał, że rolą prokuratury będzie teraz "ustalenie kręgu osób podejrzanych, uzyskanie dokumentacji odnoszącej się do przedmiotowego zdarzenia, analiza działań i zaniechań osób odpowiedzialnych (...), nie wykluczając stawiania zarzutów".

Jeśli chodzi o składane przez Watchdog Polska zawiadomienia - tylko w jednym przypadku śledczy na razie wszczęli postępowanie (ws. gminy Łochów). W 15 przypadkach odmówiono jego wszczęcia. - Na 10 takich decyzji prokuratury złożyliśmy zażalenie - informuje Szymon Osowski.

Sąd Rejonowy w Wągrowcu jest pierwszym, który zażalenie uwzględnił. Pełna treść postanowienia sądu jest tutaj.

DOSTĘP PREMIUM