Jedna kandydatka na RPO to za mało. Zdaniem Rafała Wosia najlepsi kandydaci to Jan Śpiewak i Piotr Ikonowicz

- Źle się stało, że mamy tylko jedną kandydatkę zgłoszoną przez organizacje obywatelskie. Ja bym chętnie zobaczył w gronie kandydatów na Rzecznika Praw Obywatelskich na przykład Jan Śpiewak lub Piotr Ikonowicz - mówił w TOK FM Rafał Woś.
Zobacz wideo

Klub Lewicy zaproponował, by Sejm na zaczynającym się jutro (16 września) posiedzeniu zajął się wyborem nowego Rzecznika Praw Obywatelskich. Kadencja Adama Bodnara skończyła się 9 września, ale cały obecny RPO cały czas pracuje, bo nie ma decyzji ws. jego następcy. Termin zgłaszania kandydatów na RPO minął 10 sierpnia i jedyną zgłoszoną osobą jest Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, popierana przez organizacje pozarządowe. Są jednak nikłe szanse, że poparcia udzieli jej partia rządząca. A bez nowego RPO raczej nie uda się wybrać.

Zdaniem Rafała Wosia "źle się stało, że mamy tylko jedną kandydatkę zgłoszoną przez organizacje obywatelskie". - Powstało takie wrażenie, jakby organizacje obywatelskie mówiły jednym głosem. Ja bym chętnie zobaczył w gronie kandydatów na Rzecznika Praw Obywatelskich na przykład takich społeczników jak Jan Śpiewak lub Piotr Ikonowicz. Wtedy mielibyśmy trochę inną rozmowę - wskazał publicysta "Tygodnika Powszechnego". 

Podcast jest zablokowany? Za 5 złotych odblokujesz wszystkie!

Woś przyznał, że Adam Bodnara oceniał początkowo bardzo dobrze i bronił go przed atakami przedstawicieli obozu rządzącego. - Jednak z biegiem lat Bodnar ustawił się mocno na pozycjach antypisowskich. Miałem trochę wrażenie, że zapisał się do jednego obozu, dając pierwszeństwo tym tematom, które dotyczą wojny kulturowej w Polsce, a zapominając zupełnie o tematach (...) takich jak sytuacja ludzi na umowach "śmieciowych" czy sprawy lokatorów - ocenił dziennikarz. Jego zdaniem "wielkim nieszczęściem jest postrzeganie praw obywatelskich wyłącznie przez pryzmat spraw mniejszości seksualnych". - To jest ważny temat w obszarze działania RPO, (...) ale prawa obywatelskie nie kończą się na tym - stwierdził Woś.

Dalej przekonywał, że takimi kwestiami jak prawa pracownicze czy prawa lokatorów Bodnar w swojej kadencji zajmował się "zbyt mało". - Dlatego, gdyby pojawił się taki kandydat, który (...) czułby te tematy, jak na przykład Piotr Ikonowicz czy Jan Śpiewak, to byłoby dużo lepiej dla nas wszystkich. Być może nawet ta kandydatura miałaby nawet tę zaletę, że zostałaby przez PiS zaakceptowana - zastanawiał się Woś.

PiS w sprawie RPO zastosuje znany manewr?

Warto przypomnieć spekulacje, jakie kilka tygodni temu pojawiły się w związku z dobiegającą końca kadencją Adama Bodnara. Bo choć Zjednoczona Prawica nie zrobiła na razie nic, by mieć swojego kandydata na RPO, a minął termin na zgłaszanie, to nie znaczy, że rządzący nie mają pola manewru.

W sierpniu "Dziennik Gazeta Prawna" poinformował, że PiS coraz poważniej bierze pod uwagę koncepcję specustawy, która pozwoli powołać pełniącego obowiązki Rzecznika Praw Obywatelskich bez zgody Senatu, w którym przewagę ma opozycja. Zgodnie z obowiązującymi przepisami RPO wybiera Sejm, ale za zgodą Senatu.

DOSTĘP PREMIUM