Górnicy dali premierowi tydzień. Co potem? "Przerabialiśmy to już kilka lat temu. Rząd zna nasz repertuar"

- Rząd dolał oliwy do ognia, bo dziś przysłał założenia Polityki Energetycznej Polski do 2040 roku i dał nam jeden dzień na zaopiniowanie tego. To się na pewno źle skończy - mówił szef śląskiego OPZZ o zaostrzającym się sporze na linii rząd - górnicy.
Zobacz wideo

Górniczy związkowcy ogłosili w poniedziałek pogotowie strajkowe w kopalniach i wysłali list do szefa rządu. Postawili mu warunek: albo premier Mateusz Morawiecki przyjedzie na Śląsk i włączy się w negocjacje, albo rozpoczną akcje protestacyjne. Na jego odpowiedź czekają do 21 września.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

- Po upływie tego czasu komitet protestacyjno-strajkowy zadecyduje, co dalej. Repertuar naszych odpowiedzi na niepodjęcie dialogu przez premiera i posła ze Śląska Mateusza Morawieckiego jest bardzo szeroki. Przerabialiśmy to kilka lat temu, więc rządzący powinni wiedzieć, jakie akcje mogą się wydarzyć na Śląsku - od protestów ulicznych do strajku włącznie  - mówił w TOK FM szef śląskiego OPZZ Wacław Czerkawski.

We wtorek w kopalniach reaktywowano komitety protestacyjno-strajkowe. Zakłady zostały oflagowane. Związkowcy z Polskiej Grupy Górniczej wezwali do stawienia czynnego oporu, a Komitet Protestacyjno-Strajkowy do jedności.

Powodem zaostrzenia sytuacji jest fiasko rozmów w ramach związkowo-rządowego zespołu ds. transformacji górnictwa. Związki zawodowe uważają, że zaprezentowany im podczas ostatniego spotkania, projekt Polityki Energetycznej Państwa do 2040 roku powinien zostać skorygowany. Dokument zakłada szybsze odejście od węgla, niż do tej pory obiecywali rządzący. A to oznacza szybszą likwidację kopalń.

- Rząd dolał oliwy do ognia, bo dziś przysłał założenia Polityki Energetycznej Polski do 2040 roku i dał nam jeden dzień na zaopiniowanie tego. To się na pewno źle skończy – przestrzegał Wacław Czerkawski w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz.

Szczególnie napięta atmosfera jest w Polskiej Grupie Górniczej, której grozi upadłość. W planach (na razie odstawionych na półkę), jest likwidacja zakładów kopalni Ruda i Wujek. W komunikacie do pracowników, związkowcy z tej spółki zaapelowali we wspólnym komunikacie: „Górnicy, jeśli nie stawimy czynnego oporu, nasze miejsca pracy wkrótce przestaną istnieć (..) To sprawa życia i śmierci”.

Od jutra związkowcy rozpoczną też rozdawanie ulotek pracownikom kopalń przygotowanych przez MKPS. Można w nich przeczytać, że polityka klimatyczna Unii Europejskiej doprowadzi do likwidacji kilkuset tysięcy miejsc pracy, nie tylko w górnictwie, ale też innych gałęziach przemysłu i innych branżach. I że polski rząd, na razie nie ma pomysłu na stworzenie równoważnych miejsc pracy.

Wacław Czerkawski skrytykował politykę UE również na antenie TOK FM.  Mówił, m.in., że "Europa dała się uwieść zielonej energii" oraz  że „w imię nie naszych interesów ekonomicznych uznaliśmy, że węgiel jest winien całemu złu”. Przekonywał, że węgiel można wydobywać w sposób nieszkodliwy dla środowiska, stwierdził też, że odejście od węgla powinno być bardziej odłożone w czasie.

- Jesteśmy o krok od rozpoczęcia walki o przetrwanie, bo tak patrzymy na kwestię transformacji. My jesteśmy za transformacją, ale na pokojowych, cywilizowanych warunkach – dodał związkowiec.

Nowa strategia bardziej przyjazna środowisku

Przypomnijmy: w grudniu ubiegłego roku, podczas posiedzenia Rady Europejskiej, Polska była jedynym krajem, który nie zobowiązał się do uczestniczenia w osiągnięciu przez UE neutralności klimatycznej do 2050 roku. W konkluzjach Rady z tego posiedzenia napisano: "W świetle najnowszej dostępnej wiedzy naukowej i w związku z potrzebą zintensyfikowania globalnych działań na rzecz klimatu Rada Europejska zatwierdza cel polegający na osiągnięciu przez UE neutralności klimatycznej do 2050 r., zgodnie z celami porozumienia paryskiego. Na tym etapie jedno państwo członkowskie nie może, jeżeli o nie chodzi, zobowiązać się do realizacji tego celu; Rada Europejska wróci do tej kwestii w czerwcu 2020 r.".

Zaprezentowana we wtorek przez ministra klimatu Michała Kurtykę zaktualizowana „Polityka energetyczna Polski do 2040 roku” zakłada, że udział węgla w polskim miksie energetycznym za 10 lat spadnie: od 56 procent do 37,5 procent. Natomiast za 20 lat: od 28 procent do 11 procent .

DOSTĘP PREMIUM