Polityka najważniejsza. Alarmujący raport ws. pracy w służbie cywilnej. "W ministerstwach rządzi partyjny klucz"

Ministerstwa i Kancelaria Premiera nie ogłaszają publicznych naborów na wysokie stanowiska; dominujący wpływ na politykę kadrową resortów ma polityczne kierownictwo ministerstwa, a stanowiska są obsadzane z politycznego klucza - informuje "Rzeczpospolita".
Zobacz wideo

Dziennik opisuje wnioski raportu przygotowanego przez stowarzyszenie absolwentów Krajowej Szkoły Administracji Publicznej (KSAP). "Dominujący wpływ na politykę kadrową urzędu w zakresie obsady wyższych stanowisk służby cywilnej, szczególnie w departamentach merytorycznych, posiada polityczne kierownictwo ministerstwa" - to jeden z głównych wniosków raportu, podaje "Rz".

Raport opisywany przez dziennik powstał na podstawie odpowiedzi z 21 instytucji, głównie ministerstw i Kancelarii Premiera. Gazeta przypomina też, że KSAP to "rządowa uczelnia utworzona w 1991 r., by kształcić apolitycznych menedżerów administracji publicznej". Ukończyło ją 1,3 tys. osób.

"Absolwenci szkoły trafiają do grupy urzędników mianowanych w służbie cywilnej, ale otrzymują głównie pracę na niskopłatnych stanowiskach specjalisty. Trudno im też awansować, bo jak się okazuje, kierownicze stanowiska obejmuje się teraz głównie z politycznego klucza. Jest to możliwe dzięki nowelizacji ustawy o służbie cywilnej, która weszła w życie w grudniu 2015 r. Pozwoliła ona obniżyć kryteria dla kandydatów na wysokie funkcje oraz zlikwidowała konkursy: wprowadzono możliwość powołania, a nie mianowania, co upolityczniało nominacje" - pisze gazeta.

Podaje też, że ministerstwa i Kancelaria Premiera przyznają dziś, że nie ogłaszają publicznie naboru (wyjątek to resort cyfryzacji) na stanowiska kierownicze w służbie cywilnej, "bo nie muszą". "Obecny tryb obsadzania kierowniczych stanowisk w administracji nie jest transparentny ani oparty na merytorycznych kryteriach" - ocenia dla "Rz" Jerzy Siekiera, prezes Stowarzyszenia Absolwentów KSAP.

Profesor Antoni Kamiński, ekspert w dziedzinie korupcji, komentuje dla gazety: "PiS, nowelizując ustawę, twierdził, że kończy z fikcją konkursów poprzedników, a sam będzie dobierał profesjonalistów według politycznego klucza. I tak robi. To równie niedobra droga. Apolityczność i profesjonalizm służby cywilnej są zapisane w konstytucji, więc upolitycznianie stanowisk jest jej łamaniem".

Gazeta stwierdza, że politycy PiS pytani o takie zasady awansów odmówili komentarza. Jednocześnie przypomina: "Członkowie korpusu służby cywilnej to urzędnicza elita. Mają zapewnić ciągłość działania administracji rządowej, a ich stosunek pracy trwa niezależnie od zmian kolejnych ekip rządzących".

Przypomnijmy, w sierpniu po jednym z posiedzeń Rady Ministrów dowiedzieliśmy się m.in., że szef kancelarii premiera Michał Dworczyk został zobowiązany do przygotowania planu potencjalnej redukcji zatrudnienia w administracji rządowej. 

DOSTĘP PREMIUM