Ustawa o bezkarności kartą przetargową w sprawie rekonstrukcji rządu? Porozumienie Gowina może pójść drogą Solidarnej Polski

Za pierwszym podejściem się nie udało, przepisy dotyczące bezkarności urzędników w czasie pandemii koronawirusa wycofali rządzący. Na rozpoczynającym się posiedzeniu Sejmu ma dojść do drugiej próby przeforsowania kontrowersyjnych zapisów. - Głosowanie w sprawie projektu o bezkarności planowane jest na jutro, więc do tego czasu wszystko może się jeszcze wydarzyć - mówiła w TOK FM Dominika Długosz z "Newsweeka".
Zobacz wideo

W Zjednoczonej Prawicy cały czas toczą się rozmowy na temat nowej umowy koalicyjnej, a jednocześnie nad rekonstrukcją rządu. Umowa między PiS, Solidarnej Polski i Porozumienia, ma dotyczyć nie tylko kwestii obsady stanowisk, ale także spraw programowych. Elementem tych negocjacji może być też ustawa o bezkarności w związku z działaniami dotyczącymi pandemii. Zjednoczona Prawica nie jest w tej kwestii zgodna.

Takiej okazji, by zacząć słuchać, jeszcze nie było! Wszystkie podcasty TOK FM za 1 zł

Dominika Długosz z "Newsweeka" przyznała, że od wczoraj cały czas sprawdza, czy projekt nie został wycofany z porządku obrad. – Na razie jest, więc można założyć, że odbędzie się drugie czytanie. Jednakże głosowanie planowane jest dopiero jutro, więc do tego czasu wszystko może się wydarzyć. Akcja posłów Zbigniewa Ziobry (którzy otwarcie sprzeciwiają się projektowi – red.), to może być forma nacisku przed kolejną turą negocjacji koalicyjnych na Nowogrodzkiej – mówiła. Dziennikarka podkreśliła też, że także ze strony polityków Porozumienia Jarosława Gowina słychać sceptyczne głosy na temat tego projektu. – Zastanawiają się, po co przejmować tak kontrowersyjne prawo – mówiła Długosz.  - No chyba, że dostaniemy jakieś stanowiska – dopowiedział prowadzący audycję Maciej Głogowski. – Ja rozumiem, że to komentarz pana redaktora, ale też mam wrażenie, że dokładnie tak, te następne zdania powinny brzmieć – potwierdzała Długosz.

Przypomnijmy, zmiany już raz (w połowie sierpnia) miały się pojawić w Sejmie, ale zostały w ostatniej chwili usunięte z porządku obrad. 

Michał Kolanko z "Rzeczpospolitej" nie miał wątpliwości, że na przepisy, które mają gwarantować urzędnikom bezkarność, trzeba patrzeć przez pryzmat sporu między Mateuszem Morawieckim i Zbigniewem Ziobrą. A przecież między premierem i szefem resortu sprawiedliwości-prokuratorem generalnym od lat toczy się walka o wpływy oraz sympatię prezesa Kaczyńskiego.

- Wydaje się, że Zbigniew Ziobro nie chciałby, żeby ludzie, którzy podejmowali decyzje w trakcie pandemii, byli wyłączeni z możliwości prowadzenia wokół nich śledztw prokuratorskich - mówił dziennikarz "Rz". Ale bez głosów Solidarnej Polski nie uda się przeforsować tych przepisów, bo opozycja deklaruje, że nie zamierza poprzeć zapisów, o których wielu mówi: "bezkarność plus". - Nie wiem, czy ta ustawa przejdzie. W przeciwieństwie do ustawy o ochronie zwierząt, która opozycja chce poprzeć - przyznał Kolanko.

Kolejna tura rozmów dotyczących umowy koalicyjnej między PiS, SP i Porozumieniem ma się odbyć dziś wczesnym popołudniem.

DOSTĘP PREMIUM