W Sejmie o projekcie "bezkarność plus". "Będzie można kraść. Warunek będzie jeden: przynależność do partii rządzącej"

Posłowie zajmują się przepisami, które gwarantują brak odpowiedzialności karnej za złamanie prawa w imię walki z epidemią koronawirusa. Opozycja nazywa ten projekt "bezkarność plus".
Zobacz wideo

To już drugie podejście do uchwalenia przepisów, które gwarantują bezkarność urzędnikom, za decyzje podejmowane w czasie pandemii koronawirusa. Zgodnie z projektem, "nie popełnia przestępstwa, kto w celu przeciwdziałania COVID-19 narusza obowiązki służbowe lub obowiązujące przepisy, jeżeli działa w interesie społecznym i bez naruszenia tych obowiązków lub przepisów podjęte działanie nie byłoby możliwe lub byłoby istotnie utrudnione".

Prawo i Sprawiedliwość zapisy w ekspresowym tempie próbowało przeforsować już przed wakacjami, ale to nie udało się z powodu niewystarczającej frekwencji. Wtedy jeszcze Prawo i Sprawiedliwość mogło  liczyć na jedność koalicjantów w tej sprawie. Dziś głosowanie przeciwko projektowi zapowiadają politycy Solidarnej Polski, a Porozumienie Gowina również się waha, co oznacza, że większość jest zagrożona. Przeciwna jest też opozycja. 

Opozycja niemal jednym głosem

Zdaniem Włodzimierza Czarzastego z Lewicy projekt jest szkodliwy. - Będzie można kraść, oszukiwać, używać siły i uzasadnić to walką z pandemią. Warunek będzie tylko jeden: przynależność do partii rządzącej - mówił Czarzasty z sejmowej mównicy.

W podobnym tonie wypowiadał się reprezentujący Koalicję Polską Krzysztof Paszyk. 

Koalicja Obywatelska chce odrzucenia projektu w całości. "Dla tych, którzy napychali kieszenie kontrahentom. Bez względu na interes społeczny. Bez przetargów, bez żadnego trybu, po uważaniu, po znajomości. Zniesienie bezkarności decydentów PiS i komisja śledcza. Natychmiast"- napisał na Twitterze poseł Michał Szczerba.

- Ten projekt to raptem dwa artykuły, trzy zdania, a efekt i skutek porażający - argumentował poseł KO Jarosław Urbaniak.

- Ardanowski, Terlecki, Suski, Tchórzewski - to posłowie, którzy chcą wprowadzić w Polsce, a raczej zalegalizować przestępczość. Oczywiście nie całą, bezkarni będą tylko przestępcy z PiS-u - powiedziała Izabela Leszczyna z KO. - Wyjaśnijcie Polakom, dlaczego ustawa, która mówi o przestępczości, jest procedowana w komisji finansów? Przecież wprost przyznajecie, że chodzi o te miliony, a być może miliardy, które już rząd PiS-u i pisowscy nominaci ukradli polskim podatnikom i o te miliony lub miliardy, które chcecie ukraść pod płaszczykiem walki z COVID - dodała.

PiS za projektem, choć zgłasza poprawki

Z kolei Prawo i Sprawiedliwość ma poprzeć ustawę.  - W sytuacji zagrożenia zdrowia i życia trzeba działać natychmiastowo i takie działania zostały podjęte nie tylko w naszym kraju, ale na całym świecie. Ktoś, kto dziś dokonuje oceny sytuacji sprzed kilku miesięcy, robi to zapewne na chłodno, ale też pamiętajmy o tym, że ponad pół roku temu cały świat nie wiedział, jak się w danych sytuacjach zachowywać - podkreślił poseł tej partii Andrzej Kosztowniak. 

- Ustawa nie wyłącza w żaden sposób odpowiedzialności z tytułu korzyści wszelkiego rodzaju. Patrzę w stronę opozycji, często państwo mówicie o korzyściach majątkowych. Nie wyłącza to w żaden sposób odpowiedzialności z tego tytułu - zaznaczył.

Dodał, że klub PiS złożył również trzy poprawki do projektu. Poinformował, że jedna z nich dotyczy art. 10d, który "wydaje się, że jest najbardziej kontrowersyjny przede wszystkim ze strony opozycji, bo tu opozycja już od dłuższego czasu zgłasza swoje uwagi co do tzw. bezkarności postępowania funkcjonariuszy publicznych".

Wcześniej poseł sprawozdawca Andrzej Szlachta (PiS) poinformował, że komisja finansów publicznych rekomenduje przyjęcie projektu.

Pierwsze podejście

W sierpniu na posiedzeniu komisji finansów publicznych Anna Milczanowska (PiS) uzasadniając istotę zaproponowanych rozwiązań, zwracała uwagę, że COVID-19 wymaga podejmowania działań niestandardowych i szybkich. Przekonywała, że wiele osób mierzy się z problemem, czy ściśle przestrzegać procedur, czy podjąć niestandardowe działania. Regulacja, jak przekonywała, ma m.in. wspomóc służbę zdrowia w walce z epidemią.

Proponowany przepis - jak wskazywała Milczanowska - znajdzie zastosowanie do czynów popełnionych także przed jego wejściem w życie. Termin wejścia w życie ustawy określono na dzień następujący po dniu ogłoszenia.

DOSTĘP PREMIUM