Ekspert przekonuje, że Jarosław Kaczyński mógł popełnić błąd. "Nie zwykliśmy tak mówić"

Najważniejszy człowiek polskiej polityki Jarosław Kaczyński rozgrywa skomplikowaną partię. Jego PiS walczy o przyjęcie ważnych przepisów dot. bezkarności urzędników oraz praw zwierząt, a równocześnie toczą się negocjacje o podziale rządowych stanowisk. Rozgrywka pokazuje coraz większą niesubordynację polityków Solidarnej Polski, Porozumienia i samego PiS-u. Zdaniem prof. Sławomira Sowińskiego nie można wykluczyć, że prezes Kaczyński popełnił błąd.
Zobacz wideo

Posłowie z przytupem zaczęli prace po wakacjach - zajmują się bardzo kontrowersyjnymi (i medialnymi) projektami. Pierwsza to (krytykowana przez hodowców, rolników i część polityków Zjednoczonej Prawicy) nowelizacja przepisów dotyczących ochrony zwierząt, za która stoi sam prezes PiS Jarosław Kaczyński. Druga dotyczy  de facto zniesienia odpowiedzialności urzędników za decyzje podejmowane w czasie pandemii koronawirusa. Opozycja złośliwie nazywa to projektem "bezkarność plus". – Mocnym akcentem weszliśmy w nowym sezon polityczny. To taki symboliczny koniec "czteroboju" wyborczego (przez dwa lata odbyły się wybory samorządowe, do PE, parlamentarne oraz prezydenckie - red.). Przez ostanie dwa lata politycy byli delikatni, starali się przekonać nas do siebie. A teraz wyborcze konfetti opadło i oglądamy politykę taką, jaką jest – przekonywał w Pierwszym Śniadaniu w TOK-u prof. Sławomir Sowiński z UKSW.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Ekspert zwrócił uwagę, że cały czas trwają też rozmowy na temat nowej umowy koalicyjnej między PiS, Solidarną Polską Zbigniewa Ziobry i Porozumieniem Jarosława Gowina, a co za tym idzie - o podziale stanowisk w rządzie. – Te trzy fakty polityczne oddzielnie nie miałyby aż takiego znaczenia, ale zbiegły się razem w czasie. To może być błąd ze strony Jarosława Kaczyńskiego, choć nie zwykliśmy tak mówić - o błędach tego polityka – mówił prof. Sowiński. Zdaniem gościa TOK FM praca nad kontrowersyjnymi projektami i negocjacje koalicyjne stawiają Prawo i Sprawiedliwość w trudnej sytuacji. – Kaczyński kładąc na stół te projekty ustaw, dał do ręki swoim twardym partnerom w Zjednoczonej Prawicy dodatkowe karty. Wczorajszy dzień utrudnił pozycję negocjacyjną Prawu i Sprawiedliwości. Gowin i Ziobro zyskali nowe instrumenty, dzięki, którym mogą podbijać stawkę – podkreślał prof. Sowiński.

To właśnie wczoraj doszło do protestu rolników i hodowców przed siedzibą PiS i Sejmem. Wczoraj też zobaczyliśmy, jak liczne grono polityków Zjednoczonej Prawicy nie popiera projektu firmowanego przez samego prezesa Kaczyńskiego. Za odrzuceniem nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt głosowali parlamentarzyści Solidarnej Polski. Projekt trafił do dalszych prac dzięki poparciu opozycji.

– To ważna rzecz dla całego obozu władzy. To nie jest tylko liczenie "szabel". Jeżeli Kaczyński nie zapanują nad sytuacją, to może stać się to dla niego groźnym precedensem w przyszłości – mówił politolog.

"Kaczyński chce być postępowy"

„Piątka” dla zwierząt Jarosława Kaczyńskiego idzie przez Sejm jak burza - przez cała noc posłowie sejmowej komisji rolnictwa pracowali nad projektem. Co warto podkreślić, także w komisji część parlamentarzystów Zjednoczonej Prawicy była przeciwna nowelizacji zwanej "piątką Kaczyńskiego".

Według nieoficjalnych informacji szefowi Prawa i Sprawiedliwości zależy na tym, by ustawa została przyjęta jeszcze na tym posiedzeniu Sejmu. Według Michała Kamińskiego, wicemarszałka Senatu, szef PiS tym projektem stara się ugrać kilka celów.

– PiS potrafi prowadzić politykę na paru płaszczyznach. (…) Myśli też strategicznie, o tym, jak umocnić swoje poparcie w różnych grupach społecznych. Choć młodzi ludzie odrzucają filozofie PiS, to jednak są osobami postępowymi i Kaczyński w ten trend chce się jakoś wpisać tym projektem. Nawet kosztem konfliktu we własnym obozie – ocenił gość Poranka Radia TOK FM.

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM