Nieposłuszeństwo ws. ustawy o ochronie zwierząt nie ujdzie na sucho. Rzeczniczka PiS zapowiada kary dla posłów

W sprawie posłów klubu PiS, którzy głosowali przeciw noweli ustawy o ochronie zwierząt podjęte zostaną decyzje zgodnie ze statutem partii - oświadczyła rzeczniczka PiS Anita Czerwińska.
Zobacz wideo

Przeciwko nowelizacji przepisów o ochronie zwierząt głosowało 38 członków klubu PiS, znaczna część spośród nich to działacza Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry. Ale przepisów, które promował prezes Kaczyński, nie poparł też m.in. należący do PiS Henryk Kowalczyk, były minister rolnictwa.

Rzeczniczka partii zapowiedziała, że wobec nieposłusznych posłów będą wyciągnięte konsekwencje.  - Będą podjęte decyzje i rozstrzygnięcia zgodnie ze statutem partii - powiedziała Anita Czerwińska po zakończeniu spotkania kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości.

Pytana o konsekwencje wobec koalicjantów PiS - Solidarnej Polski i Porozumienia - odparła, że "kierownictwo zbierze się i będą podjęte konsekwencje".

Koalicja trzeszczy w szwach

Po zakończeniu sejmowych głosowań, po godz. 1 w nocy w gabinecie marszałek Sejmu Elżbiety Witek odbyło się spotkanie kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości. W spotkaniu, jak wynika z informacji PAP, wzięli udział m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki, marszałek Sejmu Elżbieta Witek, wicemarszałek Sejmu i szef klubu PiS Ryszard Terlecki, a także posłowie Krzysztof Sobolewski, Anita Czerwińska i Radosław Fogiel.

Szef klubu PiS Ryszard Terlecki poinformował w czwartek, że każdemu członkowi klubu PiS, który zagłosuje niezgodnie z rekomendacją klubu ws. projektu noweli ustawy o ochronie zwierząt, będą groziły konsekwencje, łącznie z zawieszeniem w prawach członka partii i utratą stanowisk i funkcji.

Ponadto Terlecki poinformował, że prezes PiS Jarosław Kaczyński stwierdził na popołudniowym posiedzeniu klubu - w którym uczestniczyli tylko posłowie z PiS, nie było członków klubu z Solidarnej Polski i Porozumienia - że obecne negocjacje, dotyczące rekonstrukcji rządu nie mają sensu, skoro "dotychczasowi koalicjanci" występują z innym programem, z innymi pomysłami, z innymi wskazaniami do głosowań niż cały klub. Szef klubu PiS dodał, że jeśli "sytuacja do tego zmusi" rekonstrukcja rządu nastąpi bez uzgodnień z Solidarną Polską i Porozumieniem. Wykluczył opcję rządu mniejszościowego. - Jeżeli zajdzie taka sytuacja, to pójdziemy na wybory, oczywiście sami - dodał Terlecki.

DOSTĘP PREMIUM