Politycy PiS mówią o "końcu koalicji" i rządzie mniejszościowym. Suski: Byli koalicjanci powinni pakować biurka

To jest koniec koalicji i prawdopodobnie rząd mniejszościowy - powiedział w piątek poseł PiS Marek Suski, odnosząc się do sytuacji Zjednoczonej Prawicy po głosowaniu nad nowelą o ochronie zwierząt. Podał też, że w jego ocenie posłowie PiS, którzy zagłosowali przeciwko nowelizacji ustawy, zostaną wykluczeni z partii.
Zobacz wideo

W piątek wszyscy posłowie Solidarnej Polski, w tym minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, zagłosowali przeciw noweli ustawy o ochronie zwierząt; 15 posłów Porozumienia wstrzymało się od głosu, 2 było przeciw. Przeciwko noweli opowiedział się też m.in. minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski (PiS). Ustawę poparło 176 posłów PiS, w tym m.in. minister rozwoju Jadwiga Emilewicz (Porozumienie). W głosowaniu udział wzięło 229 posłów klubu PiS. Sejm uchwalił nowelę głosami 356 posłów. Nowela zakłada m.in. zakaz hodowli zwierząt na futra i ogranicza ubój rytualny.

W RMF FM Suski był pytany o "proces karania" posłów PiS, którzy zagłosowali przeciwko nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. - Sądzę, że będą wykluczeni z partii, bo była zapowiedź na klubie - prezes powiedział jasno, że oczekuje w tej sprawie jasnego i jednolitego stanowiska od członków Prawa i Sprawiedliwości, bo to jest sprawa formacji duchowej, to już nawet nie jest kwestia przynależności do partii tylko dobrzy ludzie powinni rządzić Polską - odpowiedział Suski, dodając, że nie można godzić się na okrucieństwo wobec zwierząt.

Odnosząc się do koalicji Zjednoczonej Prawicy Suski podkreślił, że "koalicji od wczoraj nie ma i rozmów też nie ma i nie są planowane". - Co do byłych koalicjantów, to moim zdaniem ktoś, kto ma takie spojrzenie życzliwe dla okrucieństwa, nie powinien być ministrem sprawiedliwości, szczególnie ministrem sprawiedliwości - mówił Suski i dodał, że "byli koalicjanci powinni pakować biurka". 

"Nie wiadomo, czy jest koalicja"

W radiowej Trójce szef kancelarii premiera Michał Dworczyk pytany, czy koalicja Zjednoczonej Prawicy trwa i czy prawdopodobne są wcześniejsze wybory, podkreślił, że "czwartkowe decyzje koalicjantów Zjednoczonej Prawicy (...) spowodowały, że dzisiaj nie wiadomo, czy jest ta koalicja".

Jak zaznaczył, "rząd mniejszościowy to jest jedna z opcji, realna opcja". - Trzeba jasno powiedzieć, że rząd mniejszościowy nie ma szans funkcjonować do końca kadencji, więc wiązałoby się to ze skróceniem kadencji i przyspieszonymi wyborami - stwierdził.

- Ustawa o ochronie zwierząt była dla nas niezwykle ważna; miała powstrzymać okrucieństwo wobec zwierząt. To, że w przypadku niektórych polityków wygrał polityczny, partykularny interes, i zagłosowali przeciwko jej przyjęciu, jest wizytówką dla nich samych - mówił Dworczyk.

Szef kancelarii premiera przekazał, że "rozmowy koalicyjne są zawieszone, a kierownictwo polityczne podejmie decyzję co do przyszłości naszej formacji". Zapowiedział także, że politycy koalicji rządowej, w tym m.in. minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, którzy nie poparli noweli ustawy o ochronie zwierząt, poniosą konsekwencje złamania dyscypliny partyjnej podczas głosowania.

Przyspieszone wybory?

W podobnym tonie wypowiedział się wiceszef MSWiA Maciej Wąsik. - Także w kontekście wczorajszego spotkania z prezesem Jarosławem Kaczyńskim, który sprawę postawił bardzo ostro. Wydaje się, że dzisiaj jesteśmy bliżej przyspieszonych wyborów niż wczoraj - powiedział Wąsik.

Polityk PiS w kontekście spornej ustawy o ochronie zwierząt powiedział, że pewne rzeczy należy bardzo radykalnie uregulować. - Bo inaczej Zjednoczona Prawica nie będzie funkcjonowała i nie da się przez trzy lata w ten sposób funkcjonować - zaznaczył Wąsik. Wyraził nadzieję, że prezes PiS Jarosław Kaczyński z "tego wyjdzie". - Albo pójdziemy na nowe wybory i będziemy na te wybory iść nie jako Zjednoczona Prawica, ale jako PiS - dodał wiceszef MSWiA.

Widmo rządu mniejszościowego

Scenariusz rządu mniejszościowego powinien być brany pod uwagę; w tej chwili każdy wariant jest możliwy - zarówno rządu mniejszościowego, jak i kwestia przyśpieszonych wyborów - powiedział w piątek w Polsat News rzecznik rządu Piotr Müller. Ocenił, że koalicjanci PiS, czyli Solidarna Polska i Porozumienie, zachowali się w sposób "co najmniej nieprzystający do zasad, które panowały dotychczas w Zjednoczonej Prawicy".

Na uwagę, że bez większości nie da się rządzić sprawnie i ambitnie, rzecznik rządu odparł, że koalicjanci PiS twierdzą, że "są ludźmi, którzy będą popierać projekty, które maja charakter programowy". - Zakładam, że nawet w sytuacji rządu mniejszościowego takie poparcie będą utrzymywać - powiedział Müller.

Dodał, że w tej chwili każdy wariant jest możliwy - zarówno rządu mniejszościowego, jak i "kwestia przyśpieszonych wyborów". Mówił, że w tej chwili negocjacje ws. rekonstrukcji rządu nie będą kontynuowane.

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM