Prawnik ostrzega, że ustawa o ochronie zwierząt wprowadzi chaos. Zabrakło jednej ważnej rzeczy

Z przegłosowaną w czwartek ustawą o ochronie zwierząt może być całkiem spory problem. Nie została ona notyfikowana, a to według Patryka Wachowca, analityka prawnego FOR, oznacza, że oskarżeni o jej łamanie mogą być uniewinniani przez sądy, a nie karani.
Zobacz wideo

O tym, jak się powinno stanowić prawo i na czym polega notyfikacja z Patrykiem Wachowcem, analitykiem prawnym FOR i Fundacji Centrum Analiz dla Rozwoju, rozmawiał w "Połączeniu" Jakub Janiszewski.

- Procedura notyfikacji wiąże się z członkostwem w Unii Europejskiej. Konsumenci, producenci, przedsiębiorcy nie mogą być zaskakiwani regulacjami, które mogą zachwiać swobodami rynkowymi. Dlatego państwa członkowskie muszą przedstawiać projekty ustaw Komisji Europejskiej celem notyfikowania, zaopiniowania z punktu widzenia gwarancji tych swobód - tłumaczył Wachowiec.

- Tego wszystkiego przy nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt nie było. Co to oznacza dla samej ustawy? - zapytał prowadzący audycję. 

- Największy zarzut, który ja osobiście wysunąłem, poza pośpiechem, to jest właśnie brak notyfikacji. Skutek braku notyfikacji może być taki, że ta ustawa nie będzie mogła być stosowana wobec jednostek. Gdyby się okazało, że przedsiębiorca narusza przepisy, sąd będzie zobowiązany z urzędu sprawdzić, czy te przepisy były notyfikowane i tę osobę uniewinnić - wyjaśnił ekspert.

Jak dodał, "pod płaszczykiem ochrony zwierząt, przepycha się projekt szybko, mając świadomość, jakie będą konsekwencje". - To będzie głośna sprawa, jak sąd uniewinni pierwszą osobę, której zachowanie miała penalizować - zapowiedział. 

Jakub Janiszewski zastanawiał się, czy uchwalenie tak kulawej ustawy mogło być celowe. 

Wachowiec stwierdził, że raczej świadczyło o tym, że troska polityków o zwierzęta jest na pokaz. Przewidywał, że z ustawą o ochronie zwierząt będzie podobnie jak z hazardową, która też nie była notyfikowana. - I ciągną się postępowania wobec osób prowadzących taką działalność, zajmuje się tym Europejski Trybunał Sprawiedliwości i mamy jeden wielki chaos. Myślę, że będzie podobnie, inaczej być nie może - wypowiedział się analityk. 

O notyfikacji w czwartek podczas dyskusji w Sejmie mówili też przedstawiciele Konfederacji. 

DOSTĘP PREMIUM