Solidarna Polska Ziobry i Porozumienie Gowina bez szans na samodzielne wejście do Sejmu [SONDAŻ]

Bez pomocy PiS ugrupowania Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobry nie mają szans na wejście do Sejmu - wynika z sondażu IBRiS dla "Rzeczpospolitej". Ewentualne wcześniejsze wybory spowodowałoby nie tylko "wypadnięcie" z parlamentu polityków Porozumienia i Gowina. Straciłby wszystkie opozycyjne partie - poza Konfederacją.
Zobacz wideo

Od czwartku politycy PiS powtarzają, że nie można już mówić o koalicji z Solidarną Polską i Porozumieniem. Ostateczne decyzje dotyczące przyszłości Zjednoczonej Prawicy mają zapaść dziś (poniedziałek 21 września).

Z sondażu opublikowanego przez "Rzeczpospolitą" wynika, że ugrupowania Zbigniewa Ziobry i Jarosława Gowina nie mają szans na samodzielne wejście do Sejmu. Obie formacje mają poparcie na poziomie ok. 1,4 proc.

Sondaż przeprowadzono 19 września na reprezentatywnej próbie 1100 osób. Respondenci mogli już więc ocenić skutki kryzysu rządowego, deklarując poparcie dla poszczególnych partii tworzących Zjednoczoną Prawicę. "Ten ranking bezapelacyjnie wygrywa PiS, uzyskując 36 proc. poparcia, podczas gdy obaj koalicjanci Solidarna Polska i Porozumienie otrzymują identyczny wynik po 1,4 proc. Opozycja nie ma powodów do zadowolenia, może oprócz ruchu Polska 2050 Szymona Hołowni (9,2 proc.) i Konfederacji (8,2 proc.), dla których to niezły poziom poparcia. Poniżej własnych oczekiwań wypadają Koalicja Obywatelska 21,8 proc., Lewica 6,1 proc., oraz PSL z Kukiz15 (Koalicja Polska), które nie przekraczają progu wyborczego 3,4 proc." - podkreśla "Rz".

"Co takie wyniki oznaczają dla układu sił w Sejmie, gdyby teraz odbywały się wybory? Zgodnie z wyliczeniami prof. Jarosława Flisa z Uniwersytetu Jagiellońskiego przede wszystkim PiS traci samodzielną większość, uzyskując 229 mandatów. To strata minimalna, ale jak widać po obecnej sytuacji w Senacie, decydująca o wszystkim. Mimo bardziej niż skromnego wyniku partii satelickich koszt ich odcięcia może się więc wydawać nieopłacalnie wysoki. Ale tak jest w tej chwili. Im bardziej SP i Porozumienie będą marginalizowane, tym silniejsza będzie pozycja PiS i marka największej partii. Jarosław Kaczyński może więc liczyć na to, że odzyska poparcie gwarantujące nie tylko wygraną, ale przede wszystkim utrzymanie większości, którą bez koalicjantów będzie można uznać za rzeczywiście samodzielną. +Tym bardziej że wyborcy mają jednak zwyczaj przyłączać się do silniejszego+" komentuje prof. Flis w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

Jego zdaniem możliwe są jednak także inne warianty. "Jeśli dodamy głosy Ziobry do Konfederacji, a Gowina do PSL, to może się okazać, że PiS łatwo nie odzyska większości" uważa socjolog. "Inne wyjścia realnie istnieją i prawicowy wyborca już o tym wie. Część wyborców odpływa. Przykładem jest Konfederacja, która zyskała już na sprawie Banasia. Flis podkreśla, że właśnie wtedy okazało się, że wyborcy PiS mają alternatywę: przejść do centrowej opozycji albo twardo w prawo do Konfederacji" - czytamy w "Rz".

Posłuchaj podcastu.

DOSTĘP PREMIUM