Kaczyńskiemu nie będzie łatwo doprowadzić do wcześniejszych wyborów. Ekspert o trzech scenariuszach i ważnej roli dla opozycji

Jeśli Zjednoczona Prawica się nie dogada, to możemy mieć przedterminowe wybory. Ale realizacja takiego scenariusza nie będzie łatwa. Jak tłumaczył w TOK FM prof. Tomasz Słomka, może się okazać, że nie uda się to bez wsparcia ze strony Koalicji Obywatelskiej.
Zobacz wideo

Po 13 miały się zacząć rozmowy na temat przyszłości Zjednoczonej Prawicy, w której kryzys wywołała postawa Solidarnej Polski i Porozumienia ws. nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt i przepisów o urzędniczej bezkarności.

W Pierwszym Śniadaniu w TOK-u prof. Tomasz Słomka z Katedry Systemów Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego analizował sytuację w koalicji rządowej. Zauważył, że w ostatnich dniach pojawiło się bardzo wiele niewiadomych i zmiennych, "chociaż od lat można było śledzić pewne ambicje, pewne wizje niektórych polityków, które teraz bardzo wyraźnie się objawiają. - Oczywiście myślę o dwóch głównych bohaterach tych wydarzeń: Jarosławie Kaczyńskim i Zbigniewie Ziobrze. I bardzo dużych ambicjach, bardzo wielkim ego tego drugiego. Tu jest właśnie chyba klucz do tych wydarzeń ostatnich - stwierdził ekspert. 

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

PiS może zarządzić przedterminowe wybory?

Jeśli Jarosław Kaczyński zdecyduje się na wyrzucenie któregoś z koalicjantów, to będziemy mieć rząd mniejszościowy. Od początku kryzysu w Zjednoczonej Prawicy podkreśla się, że prezes PiS może też zdecydować się na przedterminowe wybory.

Według jednego z najnowszych sondaży PiS, startując samodzielnie, uzyskałoby około 36 proc. poparcia, co oznaczałoby brak możliwości samodzielnego rządzenia. Solidarnej Polski Ziobry i Porozumienie Gowina nie miałby szans na samodzielne wejście do Sejmu.

Zdaniem prof. Słomki decyzja o wcześniejszych wyborach nie jest jednak "realnym rozwiązaniem", a jej realizacja wcale nie byłaby łatwa i prosta. Jak wskazywał ekspert, taka decyzja nie należy bowiem tylko do lidera największego ugrupowania.

Do przyspieszonych wyborów może dojść w jednej z trzech sytuacji:

  • braku uchwalenia budżetu,
  • zakończonych niepowodzeniem trzech próbach uzyskania wotum zaufania dla rządu, 
  • samorozwiązania Sejmu, do czego potrzebna jest jednak większość 2/3 głosów. 

Debaty o budżecie w Sejmie nie należy się teraz spodziewać, trudno sobie wyobrazić, że prezes PiS zdecydowałby się na pokaz słabości, czyli trzy przegrane podejścia do zdobycia wotum zaufania dla rządu. Na stole zostaje więc scenariusz dotyczący samorozwiązania Sejmu.

- Ale tutaj potrzeba czegoś więcej niż Zjednoczona Prawica, czyli przede wszystkim Koalicji Obywatelskiej (drugi największy klub w Sejmie - red.). A ja nie wiem, czy KO tak naprawdę chciałaby w tej chwili nowych wyborów - mówił gość TOK FM. I zwrócił uwagę na pogarszający się stan polskiej gospodarki. - Bo w sytuacji, kiedy pogarsza się stan gospodarki, kiedy zaczyna coraz wyraźniej szaleć inflacja, kiedy widać, że kryzys nas jednak nie omija i nie ominie, to dlaczego opozycja miałaby się godzić na wybory i ewentualnie brać potem odpowiedzialność za ten stan gospodarki, który nas czeka - przekonywał gość TOK FM.

Mimo trudności, jakich może nastręczać doprowadzenie do wcześniejszych wyborów, to może być dla prezesa PiS jednak bardzo atrakcyjny scenariusz. Bo takie wybory mogą być dla PiS, jak stwierdził prof. Słomka, wyborami "ostatniej szansy". - To może ostatnia szansa, żeby PiS dostał dobry wynik wyborczy. Bo za rok może już tej szansy nie być. Poparcie może się skurczyć do poziomu np. 23-24 proc. a wtedy to już rzeczywiście nie ma co grać o większość - podsumował ekspert w rozmowie z Piotrem Maślakiem.

DOSTĘP PREMIUM