Solidarna Polska samodzielnie w wyborach startowała tylko raz. Co trzeba wiedzieć o partii Zbigniewa Ziobry?

19 posłów, 2 senatorów i 2 eurodeputowanych - to parlamentarna i europarlamentarna reprezentacja Solidarnej Polski. Istniejąca od 2012 roku partia wchodzi w skład Zjednoczonej Prawicy, ale w ostatnim czasie jej drogi z PiS wydają się rozchodzić.

Historia Solidarnej Polski sięga 2011 roku, kiedy to z partii wykluczeni zostali jej ówcześni europosłowie: Zbigniew Ziobro, Jacek Kurski i Tadeusz Cymański. Powodem miały być ich wypowiedzi krytykujące sposób zarządzania Prawem i Sprawiedliwością. - Po szóstych przegranych z rzędu przez PiS wyborach, zdecydowaliśmy się przedstawić wizję i plan do zwycięstwa, dziś spotkaliśmy się za to z decyzją o wyrzuceniu z partii - mówił wtedy Zbigniew Ziobro. - Chcieliśmy ratować PiS, polska prawica została zdławiona, a my zostaliśmy skrzywdzeni i niesprawiedliwie potraktowani - komentował z kolei Jacek Kurski. Wspólnota przeżyć i decyzja o wspólnym tworzeniu nowego bytu politycznego dziś jest przesłanką, by określać prezesa TVP mianem człowieka bliskiego Ziobrze.

Wykluczenie trzech europosłów doprowadziło do odejścia z PiS 16 posłów i 1 senatora, którzy utworzyli klub parlamentarny. Do nich dołączali kolejni. W szeregach tworzącej się Solidarnej Polski znaleźli się - i do dziś pozostają - m.in. Beata Kempa, obecna europosłanka i wiceprzewodnicząca partii, poseł Tadeusz Cymański czy europoseł i były wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. 

Solidarna Polska do tej pory samodzielnie wystartowała tylko w jednych wyborach - w 2014 roku starała się o mandaty europosłów. I choć "lokomotywami" na listach były tak znane postaci, jak Jacek Kurski czy sam Zbigniew Ziobro, ugrupowaniu nie udało się przekroczyć progu wyborczego i do Brukseli nie wyjechał nikt z jej kandydatów. 

Od tego momentu wydarzenia zaczęły się toczyć szybciej - SP nawiązała kontakt z Porozumieniem Jarosława Gowina, z którym stworzono klub parlamentarny Sprawiedliwa Polska. Ledwie tydzień później, w lipcu 2014 roku twór firmowany przez Ziobrę i Gowina zawarł porozumienie o współpracy z PiS - od tego czasu we wszystkich kolejnych wyborach PiS startował ze swoimi koalicjantami pod szyldem Zjednoczonej Prawicy. 

Po wygranych w 2015 roku wyborach parlamentarnych ZP sformowała rząd, w którym tekę ministra sprawiedliwości objął Zbigniew Ziobro - pełni on tę funkcję do dziś i uchodzi za jednego z najsilniejszych ludzi w gabinecie. O ile jednak współpraca z Beatą Szydło była bezproblemowa, o tyle legendy krążą na temat konfliktu na linii Ziobro - obecny premier Mateusz Morawiecki. Sam resort sprawiedliwości stał się kuźnią kadr - wiceprezesem Solidarnej Polski jest Michał Wójcik, wiceszef kierowanego przez Ziobrę resortu. Drugim wiceprezesem jest 29-letni Michał Woś, w przeszłości również sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, obecnie kierujący drugim z resortów, który przypadł SP - resortem środowiska. 

SP ma również pokaźne grono aktywnych członków, w tym tych, którzy zajmują stanowiska w rządzie. Aktywnie w mediach udziela się m.in. Janusz Kowalski, wiceminister aktywów państwowych (resortem kieruje Jacek Sasin), czy Jacek Ozdoba, wiceminister klimatu, a także Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości, który do partii Ziobry przeszedł z PiS. Co ciekawe, wśród postaci flagowych SP - poza Beatą Kempą - od pewnego czasu właściwie nie ma kobiet.

Politycy Solidarnej Polski, na czele ze Zbigniewem Ziobrą, słyną z sympatii, jaką darzą ich media ojca Tadeusza Rydzyka. Parlamentarzyści i członkowie rządu są też częstymi gośćmi Radia Maryja i Telewizji Trwam. 

Kryzys, który trwa na linii PiS - Solidarna Polska dotyczyć ma tzw. przepisów bezkarnościowych, czyli propozycji nowelizacji ustawy anty-Covidowej, zdejmującej odpowiedzialność prawną z każdego, kto łamie przepisy i obowiązki służbowe w imię walki z epidemią koronawirusa. Inną kwestią, która poróżniła Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobrę, jest ustawa o ochronie praw zwierząt, która m.in. zakazuje hodowli zwierząt na futra. Do poparcia jej namawiał osobiście prezes PiS, tymczasem Solidarna Polska zagłosowała przeciw. 

DOSTĘP PREMIUM