Jadwiga Emilewicz już jedną nogą w PiS? "To byłby niewygodny szpagat"

Wicepremier Jadwiga Emilewicz - jako jedyna z Porozumienia - poparła tzw. piątkę dla zwierząt. W mediach pojawiają się informację, że może przejść do Prawa i Sprawiedliwości. - To byłby taki niewygodny szpagat - skomentował w TOK FM Kamil Bortniczuk z Porozumienia.
Zobacz wideo

O wicepremier Jadwidze Emilewicz z Bortniczukiem rozmawiała redaktor Karolina Lewicka w audycji "Wywiad polityczny". Przypomnijmy, minister rozwoju w sprawie tzw. piątki dla zwierząt zagłosowała "za" - czyli inaczej niż większość Porozumienia, do którego należy. Poseł Kamil Bortniczuk powiedział, że nie jest tym zachowaniem rozczarowany. - Spodziewałem się takiego głosowania. Rozmawialiśmy ze sobą jako posłowie Porozumienia. Wiedzieliśmy, że większość nas skłania się do tego, by się wstrzymać. Mieliśmy dwa sygnały od kolegów, którzy absolutnie zdecydowali się głosować przeciw ["piątce dla zwierząt" - red.]. Mieliśmy również głos pani premier Emilewicz, która mówiła, że ostatecznej decyzji nie podjęła, ale skłania się ku temu, by ustawę poprzeć, więc żadnego zaskoczenia nie było - przekonywał gość TOK FM.

Takiej okazji, by zacząć słuchać, jeszcze nie było! Wszystkie podcasty TOK FM za 1 zł

Wcześniej pojawiały się informacje, że władze krajowe partii Gowina wezwą Emilewicz "na dywanik", ale ostatecznie rzeczniczka ugrupowania Magdalena Sroka przekazała, że żadnych konsekwencji nie będzie. - Przychylam się do zdania pani Magdaleny Sroki, że żadnych konsekwencji wobec pani Emilewicz nie powinniśmy jako Porozumienie wyciągać - potwierdził Bortniczuk. 

Dopytywany, czy wicepremier "jest już jedną nogą w PiS" - poseł odparł: "Nie wiem. To byłby taki niewygodny szpagat. Proszę pytać pani Jadwigi Emilewicz".

Prowadząca audycję nawiązała do wpisu, który pojawił się na Twitterze Ministerstwa Rozwoju (na oficjalnym profilu). Czytamy w nim, że "w drodze na nieformalne posiedzenie ministrów UE ds. handlu w Berlinie z udziałem minister Emilewicz" pojawił się "nieplanowany punkt w agendzie - wystawa poświęcona Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu". 

Poseł Bortniczuk powiedział, że nie doszukiwałby się w tym wpisie niczego nadzwyczajnego, bo - jak dodał - "całe nasze środowisko jest absolutnie przywiązane do spuścizny świętej pamięci prezydenta Lecha Kaczyńskiego". 

- A to, co mówią posłowie Porozumienia, że "była Jadzia, jest zdradzia"? - dopytywała redaktor Lewicka.

- Nie słyszałem takiego zdania. To złośliwa gra słów, przyzna pani - odpowiedział poseł Bortniczuk.

- Politycy także bywają złośliwi - skwitowała dziennikarka. 

Co dalej ze Zjednoczoną Prawicą?

Prowadząca "Wywiad polityczny" pytała także swojego gościa o przyszłość Zjednoczonej Prawicy. W poniedziałek przy Nowogrodzkiej odbyło się spotkanie władz PiS w tej sprawie. Po jego zakończeniu rzeczniczka partii Anita Czerwińska poinformowała, że podjęto decyzje o "zdecydowanych rozstrzygnięciach". Szczegółów jednak nie podano. 

Poseł Bortniczuk przyznał, iż "wierzy, że uda się zachować Zjednoczoną Prawicę w obecnym kształcie". - To zależy od postawy naszych kolegów, konkretnie od polityków z Solidarnej Polski. Bo to głównie na osi Solidarna Polska - Prawo i Sprawiedliwość powinno dojść do porozumienia i kroku wstecz, by można się było spotkać we wspólnym punkcie. Do tego będziemy naszych przyjaciół namawiać - skwitował gość TOK FM. 

DOSTĘP PREMIUM