Opozycja też traci na kryzysie w Zjednoczonej Prawicy. "To pokazuje, jak strasznie się nie liczą"

Opozycja nie potrafi zareagować na kryzys w Zjednoczonej Prawicy. Wymknęło im się to spod kontroli. Nie są przygotowani na żaden wariant - oceniła w TOK FM prof. Renata Mieńkowska-Norkiene, politolożka z Uniwerstytetu Warszawskiego.
Zobacz wideo

Kryzys w obozie Zjednoczonej Prawicy trwa. - Podjęto decyzje o zdecydowanych rozstrzygnięciach. O szczegółach poinformujemy w stosownym czasie - zakomunikowała w poniedziałek po trzygodzinnej naradzie kierownictwa PiS-u rzeczniczka partii. Wszyscy zastanawiają się zatem, czy Jarosław Kaczyński wyrzuci Solidarną Polskę z koalicji, a Zbigniewa Ziobrę z ministerstwa sprawiedliwości. Zdaniem prof. Renaty Mieńkowskiej-Norkiene, całe to zamieszenie dużo mówi nam też o kondycji partii opozycyjnych. - To pokazuje, jak strasznie nielicząca się jest polska opozycja. Niby Borys Budka tłumaczy, że są gotowi "na każdy wariant", ale nie są przygotowani na żaden. Wymknęło im się to spod kontroli. Powinni reagować natychmiast, obiecywać złote góry gowinowcom czy podkupywać Konfederację. Wnioski o konstruktywne wotum nieufności też miałyby teraz sens - oceniła politolożka z Wydziału Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego i dodała, że tak wygrać z PiS się nie da. - Opozycja, jeśli ma świadomość, o co toczy się walka, to powinna odpowiednio dopasowywać narzędzia. A nie wywijać świstkami czy szarżować słowem - podkreśliła gościni TOK FM.

Takiej okazji, by zacząć słuchać, jeszcze nie było! Wszystkie podcasty TOK FM za 1 zł

Z drugiej strony, jej zdaniem, w kwestii obecności Ziobry w rządzie każdy scenariusz jest jeszcze możliwy, szczególnie po poniedziałkowych konferencjach prasowych lidera Solidarnej Polski, które miały wyraźnie pojednawczy ton. - Ta sytuacja, brak transmisji z tej konferencji w TVP, przypomniała mi niedawną wizytę w zoo z synkiem. Malutkie zwierzątka puszyły się, pokazywały, ile mogą, choć pewnie drapieżnik jedną łapą mógłby zmieść je z powierzchni ziemi. Zbigniew Ziobro przypomina mi takie zwierzątko. Jednak warto pamiętać, że wśród nich są też skunksy, które potrafią strzelić czymś śmierdzącym i oszołomić przeciwnika - opowiadała Mieńkowska-Norkiene i podkreślała, że nawet jeśli Ziobro zostanie wyrzucony z resortu, to może utrzymać wpływy w Ministerstwie dzięki lojalnym wiceministrom ze swojego środowiska. - To, że Kaczyński się go pozbędzie, to nie znaczy, że on zniknie. Jakieś sznurki na pewno będzie pociągał - oceniła.

Ekspertak podsumowywała, że całe zamieszanie wokół rządu nie świadczy dobrze o polskich politykach. - Polityka nie polega na tym, że panowie będą sobie pokazywali, kto ma większe muskuły czy nawet inne części ciała. W normalnych warunkach zasadza się ona na tym, żeby w warunkach ograniczonych zasobów, dobrze je rozdzielać i utrzymywać społeczeństwo w dobrobycie. Tymczasem oglądamy jakąś grę między dwoma panami. To pokazuje ogromną miałkość polskiej polityki - wskazywała gościni Piotra Maślaka.

DOSTĘP PREMIUM