Poczta Polska chce zwrotu prawie 70 mln zł za niedoszłe majowe wybory

Poczta Polska chce rekompensaty za organizację majowych listownych wyborów prezydenckich, które się nie odbyły - podał sobotni "Fakt". Według gazety chce zwrotu 68 mln zł.
Zobacz wideo

"Poczta Polska podjęła kroki prawne w celu skorzystania z rekompensaty i pozyskania środków pieniężnych - powiedziała "Faktowi" rzeczniczka prasowa Poczty Polskiej Justyna Siwek.

Dopytywana przez gazetę o kwotę, zasłoniła się tajemnicą prawnie chronioną. "Fakt" przypomina, że drukowanie pakietów, pakowanie w koperty i przechowywanie - "to wszystko mogło kosztować państwową spółkę ok. 68 mln zł".

Gazeta zaznacza, że na rekompensatę pozwala jeden z zapisów tarcz antykryzysowych uchwalonych przez Sejm głosami PiS. "To oznacza, że za wybory, których nie było ostatecznie zapłacą wszyscy Polacy" - podkreśla sobotni Fakt.

Nieudane wybory kopertowe Sasina

W połowie września Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że kwietniowa decyzja premiera zobowiązująca Pocztę Polską do przygotowania w maju br. wyborów prezydenckich w trybie korespondencyjnym rażąco naruszyła prawo.

WSA orzekł, że decyzja premiera jest nieważna. "Przepis przewiduje dwie podstawy stwierdzenia nieważności: gdy rażąco narusza prawo i została wydana bezpodstawnie. W ocenie sądu obie te podstawy w tej sprawie zaistniały" - uznał WSA.

Decyzję szefa rządu z 16 kwietnia br. zaskarżył Rzecznik Praw Obywatelskich. Adam Bodnar, skarżąc decyzję Mateusza Morawieckiego wskazywał, że polecała ona Poczcie Polskiej "realizację działań w zakresie przeciwdziałania Covid-19, polegających na podjęciu i realizacji czynności niezbędnych do przygotowania i przeprowadzenia wyborów powszechnych na Prezydenta RP w 2020 r. w trybie korespondencyjnym". Jak dodał, na tej podstawie Poczta wystąpiła do władz samorządowych o przekazanie jej spisów wyborców. Wybory w trybie korespondencyjnym miały się odbyć 10 maja.

- Osobiście jestem zdziwiony tym wyrokiem; w moim absolutnym przekonaniu to były działania, które rząd musiał podjąć, aby być w zgodzie z konstytucją - mówił wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin, który był odpowiedzialny za organizację tego głosowania.  

DOSTĘP PREMIUM