Emilewicz już poza Porozumieniem. "Gowin wymierzył jej karę za to, że próbowała ukraść mu partię"

- Podjęłam decyzję o opuszczeniu Porozumienia Jarosława Gowina - ogłosiła w sobotę rano wicepremier Jadwiga Emilewicz. - Gowin wygrał. Jeśli nawet pani wicepremier zostanie w rządzie, to już nie dostanie tak eksponowanego stanowiska - komentował w TOK FM Jan Filip Libicki, senator PSL.
Zobacz wideo

Jadwiga Emilewicz, wicepremier i minister rozwoju, ogłosiła w sobotę rano, że odchodzi z Porozumienia Jarosława Gowina. - Z Jarosławem Gowinem nie zgadzałam się ani w maju, kiedy wewnątrzkoalicyjny spór o termin wyborów postanowił on przenieść na forum publiczne, ani w tej chwili, kiedy, w krytycznym dla prawicy głosowaniu nad ustawą o ochronie zwierząt, podjął decyzję o wstrzymaniu się od głosu, ponownie ryzykując stabilność i istnienie koalicji - wyjaśniała Emilewicz.

Minister zostaje w klubie PiS, ale czy znajdzie się dla niej miejsce w rządzie po planowanej rekonstrukcji? Sama Emilewicz ma wątpliwości. - W związku z ustaleniami liderów na każdą z partii koalicyjnych przypadnie po jednym resorcie, a - jak wiadomo - do rządu postanowił wrócić Jarosław Gowin, zatem wkrótce skończy się moja misja - przyznała była członkini Porozumienia w rozmowie z Polską Agencją Prasową. 

Takiej okazji, by zacząć słuchać, jeszcze nie było! Wszystkie podcasty TOK FM za 1 zł

Zdaniem Anny Marii Żukowskiego, posłanki SLD, jeśli faktycznie Emilewicz odjedzie z rządu, to będzie to spora strata dla koalicjantów. - Bo jako żywo była to jedyna osoba z tego środowiska, z którą można było się porozumieć. Gdy jako klub Lewica przyszliśmy do niej w sprawie COVID-19, wykazała się dużymi kompetencjami i chęcią słuchania. W przeciwieństwie do innych ministrów - mówiła w "Wyborach w TOK-u" rzeczniczka prasowa Lewicy. 

Według Jana Filipa Libickiego to jednak duża porażka samej Emilewicz. - Wygrał Gowin. Jeśli odejdzie z rządu, to będzie to kara, którą wymierzył jej prezes Kaczyński za to, że nie wykonała zadania przejęcia Porozumienia po buncie Gowina w sprawie wyborów majowych. A teraz sam Gowin wymierza jej karę za to, że próbowała ukraść mu partię - ocenił senator PSL i dodał, że nawet jeśli Emilewicz zostanie w rządzie, to nie dostanie już tak eksponowanej funkcji. - To będzie jednak degradacja - wskazywał polityk opozycji.  

DOSTĘP PREMIUM