Konferencja "czwórki przegranych". "To raczej zawieszenie broni, konflikty muszą wybuchnąć"

Jest porozumienie w koalicji rządzącej. Liderzy Zjednoczonej Prawicy podpisali nową umowę koalicyjną, która zawiera m.in. kształt rządu na kolejne lata. Ale żadnych szczegółów nie ujawnili. - To była dziwaczna uroczystość - ocenił w TOK FM Wojciech Szacki z Polityki Insight.

Jest porozumienie w Zjednoczonej Prawicy - ogłosił Jarosław Kaczyński. Ani szef PiS, ani liderzy pozostałych partii koalicyjnych oraz premier Mateusz Morawiecki nie podali jednak żadnych szczegółów.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Zdaniem Wojciecha Szackiego z Polityki Insight cała uroczystość podpisania porozumienia była dość dziwaczna. – Nie było pytań dziennikarzy, nie znamy szczegółów. Politycy Zjednoczonej Prawicy nie przekonali mnie, że przetrwają razem do końca kadencji. To była konferencja czwórki przegranych, bo cała ZP wyszła z tego kryzysu mocno osłabiona – ocenił Szacki.

Analityk zdradził, że jeszcze tuż przed podpisaniem porozumienia, gdy trwały rozmowy przywódców, dostawał wiadomości od jednego z ziobrystów. – To były treści atakujące premiera. To też pokazuje, jaka tam jest atmosfera. Nie wierzę, że to będzie trwałe porozumienie, raczej zawieszenie broni – wskazywał Szacki.

Jego zdaniem mimo publicznej zgody, to konflikt Mateusza Morawieckiego (który według dziennikarza może za chwilę zostać wiceprezesem PiS) i Zbigniewa Ziobry jest nierozwiązywalny. – I musi wybuchnąć jeszcze w tej kadencji. Obaj panowie mają swoje ambicje , plany i są one sprzeczne ze sobą. Nie wierzę, że Jarosław Kaczyński będzie chciał wpuścić do klubu aż takie szerokie reprezentacje koalicjantów. O to na pewno będzie konflikt, którzy może wybuchnąć gdy PiS zacznie tracić w sondażach – prognozował gość TOK FM.

Sukces Ziobry

Według prof. Anny Materskiej-Sosnowskiej z UW, porozumienie można odczytywać jako sukces Zbigniewa Ziobry. - Co się wydarzyło w ciągu tych kilku dni? Okazało się, że nie da się stworzyć koalicji bez Solidarnej Polski i Porozumienia Gowina. Nie udało się też pozyskać innych parlamentarzystów, żeby PiS miał większość. Jednak nadal nie wiemy, co dokładnie zapisano w porozumieniu. Nie wierzę, żeby Jarosław Kaczyński zgodził się na wszystkie żądania koalicjantów. W związku z tym byłabym ostrożna w ocenach - komentowała politolożka. 

Na razie nie wiadomo też, kto i w jakiej funkcji wejdzie do rządu po rekonstrukcji. Jarosław Gowin potwierdził jedynie, że ma być mniej ministerstw niż dotychczas.

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM