Dlaczego rządzący nie chcą pokazać umowy koalicyjnej? "Straty mogłyby być większe niż ukrycie tej treści"

- Jeśli politycy nie ujawniają treści umowy, a jednocześnie podpisują ją publicznie, to oprócz tego, że mogą budzić nasze zdziwienie, skazują nas na różne domysły i spekulacje - mówił w TOK FM prof. Sławomir Sowiński, politolog z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
Zobacz wideo

Odchudzenie rządu, mniej resortów, po jednym ministerstwie dla Solidarnej Polski i Porozumienia - to nieoficjalne wciąż informacje na temat dalszej współpracy w ramach koalicji rządzącej. Liderzy Zjednoczonej Prawicy podpisali bowiem nową umowę koalicyjną, ale nie ujawnili, co dokładnie zawiera. - Jeśli politycy nie ujawniają treści umowy, a jednocześnie podpisują ją publicznie, to oprócz tego, że mogą budzić nasze zdziwienie, skazują nas na różne domysły i spekulacje. Czasem one idą w taką stronę, że straty [płynące z ujawnienia dokumentu - red.] mogą być większe niż ukrycie treści tej umowy - komentował w TOK FM politolog prof. Sławomir Sowiński.

Takiej okazji, by zacząć słuchać, jeszcze nie było! Wszystkie podcasty TOK FM za 1 zł

Ekspert podkreślał, że podpisanie porozumienia nie załagodziło wszystkich sporów Zjednoczonej Prawicy. Wciąż nie wiadomo też, jak będzie wyglądał nowy rząd Mateusza Morawieckiego. Jak podała Polska Agencja Prasowa, w poniedziałek ma dojść do spotkania kierownictwa PiS właśnie w tej sprawie. W mediach pojawiają się informacje, że spór wzbudza m.in. nazwisko Przemysława Czarnka (posła PiS i byłego wojewody lubelskiego), który miałby zostać nowym ministrem połączonych resortów nauki i edukacji.

- Żywiołem naszej polskiej polityki jest konflikt. Jarosław Kaczyński świetnie to rozumie i świetnie potrafi to rozgrywać. Przez ostatnie pięć lat zarządzał polityką właśnie przez generowanie rozmaitych konfliktów. Tyle tylko, że teraz ten konflikt zszedł z frontu opozycja - obóz władzy i wdarł się do samej koalicji. Stał się żywiołem niekontrolowanym - skomentował koalicyjne tarcia prof. Sowiński.

Jego zdaniem jednym ze sposobów na zażegnanie tego konfliktu może być "wypchnięcie go na zewnątrz". - Czyli wytoczenie jakichś kolejnych armat, pójście na kolejną polityczną walkę i otwarcie nowego frontu w sporze opozycją - podał. Takim "nowym frontem" może być - według politologa - na przykład konflikt wokół mediów albo kolejna odsłona sporu o sądownictwo. - To jest jedyny sposób, żeby to "wojsko" na nowo kontrolować - iść z nim na kolejną polityczną walkę. Tego rozwiązania bym się obawiał - przyznał Sowiński.

Konflikt wciąż żywy

O tym, że konflikt wewnątrz Zjednoczonej Prawicy jest nadal żywy, mówił w TOK FM ostatnio także Wojciech Szacki z "Polityki Insight". Analityk zdradził, że jeszcze tuż przed podpisaniem porozumienia, gdy trwały rozmowy przywódców, dostawał wiadomości od jednego z ziobrystów. - To były treści atakujące premiera. To też pokazuje, jaka tam jest atmosfera. Nie wierzę, że to będzie trwałe porozumienie, raczej zawieszenie broni - wskazywał Szacki.

Przypomnijmy, z dotychczasowych informacji (wciąż nieoficjalnych) dotyczących ustaleń koalicyjnych wynika, że prezes PiS Jarosław Kaczyński ma wejść do rządu jako wicepremier. Miałby przejąć kierownictwo nad nowo utworzonym komitetem ds. bezpieczeństwa i nadzorować resorty sprawiedliwości, obrony narodowej oraz spraw wewnętrznych i administracji.

DOSTĘP PREMIUM