Prof. Kowal o liście ambasadorów ws. LGBT. "Rząd ma polityczny problem, to będzie wyłazić"

Ambasadorowie bardzo rzadko decydują się na taki krok. Jeśli zachowują się w tak niecodzienny sposób, to znaczy, że mają na to zgodę swoich rządów. Nasz rząd ma teraz poważny problem - mówił w TOK FM prof. Paweł Kowal, poseł KO.
Zobacz wideo

W niedzielę ambasadorzy kilkudziesięciu krajów w Polsce wyrazili w liście otwartym poparcie dla wysiłków na rzecz podniesienia świadomości społecznej na temat problemów dotykających m.in. społeczności gejów, lesbijek, osób biseksualnych, transpłciowych i interpłciowych (LGBTI) w Polsce. Sporządzanie listu koordynowała Ambasada Królestwa Belgii w Polsce. A o piśmie napisała na Twitterze ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Zdaniem profesora Pawła Kowala, posła Koalicji Obywatelskiego, to nadzwyczajna sytuacja. – Taka interwencja jest zupełnie nietypowa. Nieważne, jakbyśmy do tego podeszli, to – halo, halo – mamy problem, bo ten list już jest – mówił Kowal. Jego zdaniem, jeśli ambasadorzy zdecydowali się na taki niecodzienny krok, to znaczy, że musieli to wcześniej uzgodnić z rządami swoich krajów. – Proszę na chwilę uruchomić wyobraźnię. Co mówi się o sytuacji w Polsce przy dyplomatycznych stołach w różnych krajach, skoro dzisiaj znajdujemy taki list? Ta sytuacja powinna zaniepokoić polską dyplomację – ocenił gość "Wywiadu Politycznego".  

Prof. Kowal podkreślał, że według ambasadorów tolerancja i prawa człowieka są w Polsce zagrożone. – Gdzieś na początku chodzi przede wszystkim o to, co się dzieje w kraju od wielu miesięcy. O podburzanie ze względów politycznych konfliktów społecznych – tym razem – na tle orientacji seksualnej – mówił polityk opozycji.

Jego zdaniem list wskazuje na poważny polityczny problem rządu. - Ta sprawa będzie rzutowała na dużo innych tematów do załatwienia, np. w Unii Europejskiego. To będzie wyłazić przy różnych negocjacjach. Rządzący powinni zdać sobie sprawę, że w tej koncepcji budowania konfliktów społecznych, coś się przelało – podsumował prof. Kowal.

DOSTĘP PREMIUM